12 czerwca 2019

Marlon James „Diabeł Urubu” Wydawnictwo Literackie

diabel-urubu

Rząd dusz.

 

Rzeczywistość miesza się tu z magią, a realizm z symboliką. Ambiwalentność tej powieści może wzbudzać kontrowersje, ale uniwersalność przekazu jest godna mistrza.

 

Rzecz dzieje się w latach pięćdziesiątych minionego wieku w prowincjonalnej wiosce Gibbeah na Jamajce. Jest egzotycznie, ale dziwnie blisko, bo wszędzie toczy się jakaś walka o władzę. Akurat tu chodzi o rząd dusz. Kto zawładnie mieszkańcami wioski? Mentalny przywódca społeczności, pastor Hector Blight, który nad wyraz upodobał sobie rum? A może charyzmatyczny i bezwzględny Apostoł York, który pod sztandarem odnowy zechce wprowadzić nowe zasady?

 

Powikłana jest natura ludzka i o tym przypomina ta, niewątpliwie, kontrowersyjna książka. Autor igra z emocjami czytelników i wciąż balansuje skrajnościami, by wywrzeć wrażenie chaosu i niepewności. Przyglądając się temu z bliska, można zauważyć, że to książka o odwiecznej walce dobra ze złem, choć są to  wartości dość nieoczywiste w rozumieniu samego autora. Walka o władzę może przysłonić i zmienić obraz tego, co ważne, zwłaszcza, gdy walczą te racje moralne, które same w sobie są nieoczywiste. Dużo tu emocji, ale jeszcze więcej tematów do przemyśleń.

 

Oprawa: twarda
Liczba stron: 260
ISBN: 978-83-08-06828-1
Premiera: 13 lutego 2019

Podziękowania dla Wydawnictwa Literackiego.

Krystyna Mirek „Na strunach światła” Edipresse Książki

na-strunach-swiatla

Szansa na zmiany.

 

W Willi pod Kasztanem aż kipi od emocji i uczuć. Jedni kochają na zabój, inni nie radzą sobie z uczuciami. Są też tacy, którzy cierpią, bo kochają niewłaściwe osoby. Zajrzyjcie do Willi pod Kasztanem i zanurzcie się w ogrom niezwykłych przeżyć codzienności, która potrafi zaskakiwać.

 

Łatwo poukładać swój świat, gdy się kocha i jest się kochanym? Okazuje się, że wcale nie tak łatwo, bo gdzieś po drodze wciąż wystają ostre kamienie czyjegoś niezadowolenia, zazdrości i pychy. Jak je bezpiecznie usunąć z drogi? Najlepiej z użyciem uczuć. Ktoś może powie: ale jak to? Przecież właśnie przez uczucia się tu pojawiły! Ot, taki życiowy paradoks.

 

Madzia, Bartek i Michał próbują poukładać swoje życie, ale okazuje się, że nie jest to proste, gdy los miesza szyki, gmatwa ścieżki i podsuwa co rusz nowe rozwiązania. Można pokochać na siłę? Albo na siłę przestać kochać?

 

Jak to u Krysi Mirek, nie ma lekko, jeśli chodzi o uczucia. Bo serce nie sługa, nie podporządkuje się nakazom rozsądku. Miło spędza się czas z bohaterami tej książki. Ich refleksje udzielają się czytelnikom. Można pokusić się o snucie wizji, co by było gdyby? Hm, tylko co to daje? Przeczytajcie.

 

Oprawa: miękka
Liczba stron: 312
ISBN: 978-83-8164-054-1
Premiera: 5 czerwca 2019

Serdecznie dziękuje Wydawnictwu Edipresse Książki.

Katarzyna Kalicińska, Małgorzata Kalicińska „A miało być tak pięknie!” Burda Książki

a-mialo-byc-tak-pieknie

Ujęcia z życia.

 

Optymistyczna opowieść o chwytaniu życia garściami, gdy los daje tylko szczyptę. Bo przeciwności losu trzeba sprytnie pokonywać. Tylko w ten sposób da się osiągnąć pełnię szczęścia.

 

Może to paradoks, ale najwięcej życiowej energii wyzwala w nas niemożliwość osiągnięcia tego, czego pragniemy. Wtedy łatwiej zmobilizować siły i skutecznie piąć się na upragniony szczyt. Jak ten „szczyt” wyglądał na początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku? może nie kolorowo, ale dawał nadzieję. Galopujące zmiany dodawały rumieńców szarej peerelowskiej rzeczywistości. Młodość w tych latach to przede wszystkim nowe możliwości, ideały, które dały się doścignąć i to, co aktualne zawsze i wszędzie, czyli miłość. Kochać, tak łatwo powiedzieć, ale czy równie łatwo udźwignąć ciężar odpowiedzialności?

 

Mika wie, czego chce, ale nie zawsze los jej sprzyja. Pierwsze uczucie okazuje się nie z tej wymarzonej bajki, a to drugie, może nie końca jest tak idealne, jak by tego chciała Mika. Za to życie zawodowe układa się nieco bardziej „z górki”. I dobrze! Przecież młodzieńcze marzenia muszą znaleźć rzeczywiste spełnienie. Mika nie zasypia gruszek w popiele i wytrwale idzie tam, gdzie jej cel. Dokąd zaprowadzi ją ta droga?

 

Wyśmienicie opowiedziana historia o emocjach, odwadze i spełnianiu marzeń. Doprawiona siłą uczuć i wiara we własne możliwości. Młodzieńczość i dojrzałość idą tu w parze. Duet idealny. Książka na miarę bestsellera. Ujęcia z życia, które każda z czytelniczek chętnie pozna i zweryfikuje z własnymi. Polecam.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 364
ISBN: 978-83-8053-548-0
Premiera: 15 maja 2019

Podziękowania dla Wydawnictwa Burda Książki.

Alek Rogoziński „Śmierć w blasku fleszy” Edipresse Książki

smierc-w-blasku-fleszy

Naprawdę czy na niby?

 

W blasku fleszy wszystko wygląda inaczej. Nawet śmierć nabiera innego wymiaru. Prawda, czy gra aktorska? Życie, czy świetnie wyreżyserowany spektakl? Poszukiwanie odpowiedzi jest doskonałą rozrywką, bo za rękę prowadzi nas sam Alek Rogoziński.

 

Dominika i Mariusz prowadzą agencję „360 stopni”, która zajmuje się organizacją imprez. Ta ma być szczególna, bo pokaz mody najpopularniejszego projektanta to nie bułka z masłem. Ten event wymaga dbałości o detale. Nic nie może wymknąć się spod kontroli. Wszystko ma być idealne i dopięte na ostatni guzik. Niby nic trudnego dla kogoś tak doświadczonego jak Miśka i Mariusz, ale gdzieś po drodze na arenę wkracza chochlik, który nieźle namiesza w całej imprezie. Morderstwo co prawda było w scenariusz od początku, ale nikt nie przewidział, że z „na niby” może wyjść „naprawdę”. Gdzie znaleźć rozwiązanie tej zagadki kryminalnej? Kto pociągnął za sznurki i chce uniknąć odpowiedzialności? Czy zazdrość może być tak silna, by prowadzić do zbrodni?

 

Alek Rogoziński wie, jak rozbawić, pomieszać szyki i zaczarować drugoplanową postacią. Stefania, matka Dominiki, jest genialna w swojej roli, aż chciałoby się ja cytować. Pomysłami na poszukiwanie sprawcy sypie jak z rękawa, a czytelnicy mają dzięki temu prawdziwą ucztę literacką. Jest zabawnie, intrygująco, wyraziście, z dynamitem i zaskoczeniem. I o to chodzi! A do tego cudne budowanie napięcia przeplatane inteligentnym poczuciem humoru. Nie sposób się nudzić!

 

Oprawa: miękka
Liczba stron: 304
ISBN: 978-83-8164-013-8
Premiera: 13 marca 2019

Podziękowania dla Edipresse Książki.

Edyta Świętek „Dom lalek” Replika

dom-lalek

Zmierzając ku ideałowi.

 

Zaskakująca powieść o niedoskonałościach, tkwieniu w braku pewności siebie oraz o chorobliwej obsesji, która może zdominować umysł. Zmuszająca do przemyśleń, niepokojąca, pełna przeróżnych emocji.

 

Czy źródło piękna może tkwić w niedoskonałościach? Anita od zawsze miała problem z samoakceptacją. Szukając jego przyczyn trzeba cofnąć się do dzieciństwa bohaterki, gdy wciąż pozostawała w cieniu niepełnosprawnej siostry. Osoby z otoczenia Anity stale pięlęgnowały jej zahukanie. Nic dziwnego, że dziewczynie trudno przychodziło pozytywne myślenie o sobie samej. Zawsze skupiała się na wadach, bo to one były zauważane w pierwszej kolejności. Narastające kompleksy nie przynosiły niczego dobrego w dorosłym życiu Anity. Szybko rozstała się z mężem i przyzwyczaiła się do swej samotności.

 

Gdy na jej drodze stanął Mikołaj, coś się zmieniło. Mężczyzna zauważał w niej to, co piękne. Adorował ją i zniewalał. Anita poczuła się dowartościowana. Zupełnie nie skupiała się na dość dziwnych przyzwyczajeniach ukochanego. Aż wreszcie przyszedł dzień, który otworzył jej oczy na prawdę, bolesną jak cios, bez możliwości podniesienia się.

 

Chorobliwe obsesje i niebezpieczne fascynacje to zawsze powód do niepokoju i niepewności. Żadne uczucie nie tłumaczy dziwnych, niezdrowych zachowań. Uwikłanie bohaterki w toksyczny związek to pretekst do przyjrzenia się prawdziwym problemom z psychiką. Kompleksy, nawet te największe, stają się błahostką wobec obsesji, która może wywoływać frustracje. Zmierzając ku ideałowi warto, gdzieś po drodze, zauważyć człowieka. I teraz pojawia się pytanie: pomóc mu, czy zostawić z jego obsesją? Co zrobiła bohaterka? Przekonajcie się!

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 368
ISBN: 978-83-66217-27-0
Premiera: 28 maja 2019

Podziękowania dla Wydawnictwa Replika.

« Starsze wpisy Recent Entries »