Kryminał

Alek Rogoziński „Śmierć w blasku fleszy” Edipresse Książki

smierc-w-blasku-fleszy

Naprawdę czy na niby?

 

W blasku fleszy wszystko wygląda inaczej. Nawet śmierć nabiera innego wymiaru. Prawda, czy gra aktorska? Życie, czy świetnie wyreżyserowany spektakl? Poszukiwanie odpowiedzi jest doskonałą rozrywką, bo za rękę prowadzi nas sam Alek Rogoziński.

 

Dominika i Mariusz prowadzą agencję „360 stopni”, która zajmuje się organizacją imprez. Ta ma być szczególna, bo pokaz mody najpopularniejszego projektanta to nie bułka z masłem. Ten event wymaga dbałości o detale. Nic nie może wymknąć się spod kontroli. Wszystko ma być idealne i dopięte na ostatni guzik. Niby nic trudnego dla kogoś tak doświadczonego jak Miśka i Mariusz, ale gdzieś po drodze na arenę wkracza chochlik, który nieźle namiesza w całej imprezie. Morderstwo co prawda było w scenariusz od początku, ale nikt nie przewidział, że z „na niby” może wyjść „naprawdę”. Gdzie znaleźć rozwiązanie tej zagadki kryminalnej? Kto pociągnął za sznurki i chce uniknąć odpowiedzialności? Czy zazdrość może być tak silna, by prowadzić do zbrodni?

 

Alek Rogoziński wie, jak rozbawić, pomieszać szyki i zaczarować drugoplanową postacią. Stefania, matka Dominiki, jest genialna w swojej roli, aż chciałoby się ja cytować. Pomysłami na poszukiwanie sprawcy sypie jak z rękawa, a czytelnicy mają dzięki temu prawdziwą ucztę literacką. Jest zabawnie, intrygująco, wyraziście, z dynamitem i zaskoczeniem. I o to chodzi! A do tego cudne budowanie napięcia przeplatane inteligentnym poczuciem humoru. Nie sposób się nudzić!

 

Oprawa: miękka
Liczba stron: 304
ISBN: 978-83-8164-013-8
Premiera: 13 marca 2019

Podziękowania dla Edipresse Książki.

Krzysztof Bochus „Lista Lucyfera” Skarpa Warszawska

lista-lucyfera

Spirala zła.

 

Jak stworzyć doskonały kryminał? Przepis zna Krzysztof Bochus, który zaskakuje czytelnika na każdej stronie. I wiecie co jest w tej książce najbardziej wytrawne? A to, że nie sposób wpaść na trop rozwiązania zagadki tajemniczego Lucyfera, bo każde przypuszczenie okazuje się mylne.

 

Seria okrutnych, niewytłumaczalnych zabójstw poruszyła cały Gdańsk. Osobowość psychopaty jest na tyle skomplikowana, że trudno wpaść na właściwe przesłanki jego strasznych czynów. Może to nienawiść do świata, dobra i pięknych uczuć? A może gniew tłumiony przez lata? Fascynacja dziełami artysty, który był ze śmiercią za pan brat?   A może forma zemsty? Morderca terroryzujący Gdańsk i okolice, nazywany Lucyferem, wybrał Adama Berga do przekazywania śmiercionośnych komunikatów. Dziennikarz wnikliwie analizuje działania sprawcy morderstw i rozkłada na czynniki pierwsze każde słowo, które wypływa z jego ust. Stara się zatrzymać falę zbrodni i sprowokować Lucyfera do zwierzeń, aby jego lista była jak najkrótsza. Nie daje się zastraszyć, ale psychopata czyta w Bergu jak w otwartej księdze i doskonale wyczuwa każdy jego ruch. Czy Berg również znajdzie się na liście Lucyfera? Jak zatrzymać spiralę zła?

 

Fabuła skrojona na miarę mistrza, wyśmienite tempo akcji, doskonale poprowadzona narracja i zakończenie, jak wisienka na torcie. Absolutnie fenomenalny kryminał, który wdziera się w czytelniczą świadomość i trwa w niej długo po lekturze. Sięgnijcie po tę kryminalną delicję i poznajcie źródło zła.

 

Oprawa: miękka
Liczba stron: 464
ISBN: 978-83-6619-504-2
Premiera: 3 kwietnia 2019

Podziękowania dla Skarpy Warszawskiej.

Wojciech Wójcik „Miałeś tam nie wracać” Zysk i S-ka

miales-tam-nie-wracac

Pod zasłoną tajemnic.

 

Nieczysta gra zwykle ma swój dramatyczny finał. Jak dotrzeć do prawdy i sedna, które jest ukryte pod zasłoną tajemnic i niedopowiedzeń?

 

Kiedy Adam wraca po latach do Hajnówki, by wziąć udział w pogrzebie przyjaciela, nie wie, że przyjdzie mu się zmierzyć nie tylko z przeszłością, która zostawiła w nim trwały ślad, ale także ze sprawą znacznie większej wagi. Jego żona Aśka wciąż go napomina, by nie wchodził do starej rzeki, która dawno już zmieniła swój bieg, ale Adam nie może odpuścić, bo utonięcie Krzyśka jest zbyt wielką niewiadomą, a fotografia znaleziona w domku na działce, gdzie Krzysiek często pomieszkiwał, nie pozostawia złudzeń, że cicha i spokojna Hajnówka skrywa niejedną tajemnicę, a mundur wcale nie chroni przed nieczystymi gierkami. Ta gra jest warta świeczki, więc Adam zostaje, choć miał tam nigdy nie wracać.

 

Styl Wójcika jest na tyle wciągający, że dość obszerną powieść czyta się w mgnieniu oka. Powód? Doskonałe tempo akcji, plastyczny język, wielowątkowość sprowadzona do wspólnego mianownika i wartości, które nie tracą na aktualności mimo szybkiego stylu życia, zapracowania czy pogubienia we współczesności. Wątek kryminalny to jedno, a drugie to sensacja okraszona odrobiną romantyzmu i rumieńców młodzieńczości, która zwykle jest świetną niwą dla przyjaźni na całe życie. Proponuję tę niebanalną podróż na Podlasie i przyjrzenie się ludzkim emocjom z bliska, prawie przez lupę. Doskonała książka. Gorąco polecam.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 632
ISBN: 978-83-8116-631-7
Premiera: 28 maja 2019

Podziękowania dla Zysk i S-ka.

Remigiusz Mróz „Wieża milczenia” Wydawnictwo Dragon

wieza-milczenia

Dogonić nieuchwytne.

 

Fanatyzm, w każdej postaci, nie jest dobry, bo bezgraniczne oddanie się czemukolwiek może prowadzić do zguby. Jedną z form fanatyzmu przedstawia Remigiusz Mróz w swym literackim debiucie.

 

Nowo przyjęta pracownica stacji benzynowej w Lansing zostaje napadnięta i zamordowana podczas powrotu do domu. Jej chłopak, były wykładowca Yale, Scott Winton, dość chłodno przyjmuje informację o śmierci ukochanej. Czy pragmatyczne podejście do życia ułatwi mu znalezienie tropu sprawcy tego zabójstwa? Wkrótce stanem Michigan wstrząsa kolejna zbrodnia i to nie koniec dziwnych zdarzeń, które tylko pozornie nie mają ze sobą nic wspólnego. Śledztwo prowadzone przez detektyw Evelyn Thomsen, w połączeniu z dochodzeniem Scotta, przyniesie zaskakujące rozstrzygnięcia. Czy uda się dogonić niemal nieuchwytnego sprawcę?

 

Wielowątkowa powieść kryminalno-sensacyjna, z fanatyzmem w roli głównej, zachwyca złożonością fabuły, świetnym językiem, wysmakowanymi dialogami i zakończeniem, które pozostawia otwartą furtkę dla czytelniczej wyobraźni. Są konkretne rozwiązania, ale jest też realizm życia, które nie zawsze jest idealne, czarne i białe. Gdzieś między oczywistym jest nieuchwytność i milczenie, które pozostaje niezbadaną sferą, niedokończoną formą. Styl autora nie pozostawia mi wyboru, sięgnę po jego książki z wielką przyjemnością.

 

Oprawa: miękka
Liczba stron: 368
ISBN: 978-83-7887-873-5
Premiera: 17 października 2018

Podziękowania dla Wydawnictwa Dragon.

Stefan Darda „Przebudzenie zmarłego czasu. Powrót” Wydawnictwo Akurat

okladka_DARDA

Recenzja przedpremierowa.

 

Nie uciekniesz od samego siebie.

 

W świecie drugiej gemmy jest inaczej. Tu wszystko wygląda dobitniej, głębiej, bardziej wyraziście. Tu nie da się oszukać minionego, choć da się oszukać czas. Tylko czy wystarczy odwagi, żeby to zrobić?

 

Strach. Czuć go wszędzie. W każdym zakamarku, osobie, przedmiocie. Dlaczego jest tak wszechogarniający? Tu rządzi gemma. Gemma przemyska. Co prawda wplotła się w koloryt wielokulturowego miasta, ale wciąż wywołuje uczucie lęku. Po co kusić los, skoro można żyć, jak dotąd, spokojnie i w miarę normalnie? Gemma jest szczęśliwym talizmanem Przemyśla, ale ma swoją drugą połówkę, a ta, w połączeniu z magicznym artefaktem o tajemnej mocy, może wywołać nieprzewidziane reakcje. Epigenetyka mówi, że może być różnie. Czy człowiek jest w stanie unieść ciężar przeniesienia w czasie? Bizantyński amulet może wpłynąć na zmianę losu człowieka, ale czy sam człowiek odnajdzie się w tej zmianie? Co zrobi, gdy trzeba będzie uciec od samego siebie?

 

Wiele pytań stawia w tej powieści Stefan Darda. Wchodzi w psychikę czytelnika na dobre, zastanawia, nie daje spokojnie zasnąć. Jestem pełna podziwu dla Jego talentu. Wiecie co Wam powiem? Przeczytałam tę powieść w pięć godzin, a musiałam „rozchodzić” w pięć dni. Może dlatego, że Stefan Darda umiejscowił akcję swej najnowszej tetralogii ponownie w miejscach mi znanych, bliskich i kochanych? A może dlatego, że osiągnął jeden ze swych literackich szczytów, gdzie mieszka doskonałość? Tak. Ponownie jestem zachwycona i absolutnie pochłonięta, bo czuję głębię przekazu, którą Autor chce oddać czytelnikom.

 

Jakub Domaradzki właśnie opuścił Zakład Karny w Zamościu, by na nowo wejść w życie, które może nie być łatwe, gdy przeżyło się niesłuszną karę, a teraz trzeba udowodnić światu, że faktycznie kara ta była niesłuszna. Niewielu jest przyjaciół, którzy rozumieją ten dramat, a najważniejszy z nich właśnie popełnił samobójstwo. Olgierd Lang. On rozumiał Jakuba, ale nie przybył pod drzwi więzienia, żeby powitać siostrzeńca i zapewnić mu „słońce” na pierwsze dni wolności. Właśnie tego dnia, między jednym a drugim klientem swego zakładu fryzjerstwa męskiego, wyskoczył z okna własnego mieszkania w Przemyślu. Owszem, zostawił tajemniczy list, ale ten więcej gmatwa, niż tłumaczy. Zwłaszcza, gdy ktoś dobrze znał Olgierda. A Jakub go znał. Wyruszając w podróż z Tomaszowa Lubelskiego do Przemyśla, który jest mu bliski, bije się z myślami. Dlaczego wuj Olgierd tak postąpił? Czy jest możliwe, że zostawił wszystko w chwili, gdy jego życie było poukładane i z wizją przyszłości? I ten Przemyśl! Taki piękny, a zarazem tajemniczy. Z napięciem wiszącym w powietrzu. Jak rozwiązać zagadkę tej śmierci? Czy Róża Grabińska i January Osóbka-Grudnik pomogą Jakubowi uzyskać odpowiedzi na dręczące go pytania?

 

W Przemyślu byłam kilka razy. Jest w tym mieście coś niezwykłego. To coś, co nie pozwala mi być wobec niego obojętną. Może to piękna topografia terenu? A może ten klimat, który wyzwala niecodzienne emocje? Urok krajobrazu to jedno, a drugie to niewątpliwy koloryt wielokulturowości, którą przyniósł zaborca i niełatwa historia. Jakże się cieszę, że Stefan Darda dotknął tematyki powszechnie nieznanej! Gemma przemyska ma w sobie tajemną moc. Można o niej mówić, można milczeć. Co jest lepsze? Ten dualizm jest fascynujący. Twierdza Przemyśl i jej fortyfikacje to nieodkryta tajemnica. Dlaczego? Historycy wiedzą o niej wiele, ale co wiedzą zwykli ludzie? Zgadzam się z Autorem, że jest jakiś mistycyzm w klimacie fortu Salis-Soglio, a przebywanie w nim wywołuje uczucie niepewności, niepokoju, tajemnicy, zapomnienia. I ta cisza. Czyżby współcześni obawiali się  przebudzenia tego, co minione?

 

Co tu dużo mówić! Jestem zaintrygowana pierwszą częścią najnowszej tetralogii Stefana Dardy. Jego dbałość o szczegóły w przedstawianiu realnych miejsc, w kreowaniu charakteru postaci, prowadzeniu akcji i bogactwie emocji jest na najwyższym poziomie. Sposób, w jaki Autor zaraża pasją do odwiedzenia Przemyśla, bądź przynajmniej dalszego zgłębienia tematu, jest na tyle doskonały, że trudno mi uwierzyć, aby czytelnicy nie zajrzeli choć na jedną stronę, która mówi o gemmie przemyskiej. Panie Stefanie, po raz kolejny, czapki z głów! Zagadka została zadana. Co dalej? Czekam z niecierpliwością.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 320
ISBN: 978-83-2871-165-5
Premiera: 15 maja 2019

 

Za zaufanie, możliwość przedpremierowego przeczytania książki oraz moc emocji w trakcie lektury serdecznie dziękuję Stefanowi Dardzie.

« Starsze wpisy