Kryminał

Jacek Ostrowski „Katharsis” Skarpa Warszawska

katharsis

Szukając oczyszczenia.

 

Czy istnieją granice winy? Jakie znaczenie ma sprawiedliwość? Wiele pytań można sobie zadawać po lekturze tej niepokojącej powieści. Są zadry w sercu, których nie sposób usunąć, a sens przebaczenia ma zupełnie inny, niż powszechnie znany wymiar. Szukając oczyszczenia można otrzeć się o śmierć, a ta wcale nie jest wybawieniem.

 

Mały hotelik w Toskanii. Pięcioro tajemniczych gości, którzy mają tu spędzić czternaście dni. Jeden mężczyzna, któremu zależy, by ci ludzie znaleźli się w jednym miejscu, w jednym czasie. Obawy są silniejsze od pokusy łatwego zarobku. Niepokój mrożący krew w żyłach i tajemnica, której lepiej nie odkrywać. Czy Weronice uda się odsłonić wszystkie sekrety?

 

W tej grze nie ma reguł, są tylko domysły, jedna strategia i pionki, które przesuwają się po planszy według ustalonego schematu. Tu ścierają się poważne plagi współczesności: korupcja, pedofilia, terroryzm, żądza władzy, eksperymenty medyczne. Tu przychodzi oczyszczenie, które nie przynosi oczekiwanego spokoju. Tu nic nie jest do końca oczywiste. Jedno jest pewne – ta książka trzyma w napięciu, zaskakuje konwencją, zastanawia i nie pozwala o sobie zapomnieć.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 336
ISBN: 978-83-6693-921-9
Premiera: 14 lipca 2021

skarpa

Iwona Banach „Morderstwo na śniadanie” Dragon

morderstwo-na-sniadanie

Szaleństwa Pindy.

 

Ironii i sarkazmu nigdy za wiele. Iwona Banach ma niesamowity dar przedstawiania rzeczywistości w krzywym zwierciadle, w którym czasem samemu warto się przejrzeć. Absurdalność niektórych sytuacji jest tak komiczna, że aż dziw bierze, że czytelnik to wytrzymuje. Czemu wytrzymuje? Bo jest arcyzabawnie. I o to chodzi!

 

Oto Głuszyn. Małe miasteczko, w którym życie toczy się utartym torem. Ot, miejscowy listonosz jest trochę zbyt ciekawski i po kryjomu otwiera cudze listy. A to znowu pod oknami jednej z mieszkanek przechadza się dziwna postać. Aspirant Andrzej Balicki nie czuje mięty do Lidii Czubajko, która trafiła na posterunek przez ukochanego. Mirella paciorek pragnie napisać tu swą powieść życia, a pewna papuga, Pinda zresztą, przestała skrzeczeć na rzecz szczekania. Do tego klnie jak szewc, choć, w rzeczy samej, osobiście nie znam żadnego szewca, który by klął. Taka proza małomiasteczkowego życia.

 

W tym oto Głuszynie powstaje Instytut Kosmitologiczny, bo kosmici są teraz na topie i pojawiają się w ziemskim życiu codziennie, nieprawdaż? Sam fakt, że właśnie znaleziono martwego listonosza w kręgu zboża świadczy sam za siebie. Aspirant Balicki ma pełne ręce roboty, bo jest narzędzie zbrodni, ale nie ma motywu. Trzeba poszukać wyjaśnienia nie tylko tej zbrodni.

 

Humor sytuacyjny, satyra, absurdy i nietuzinkowe postacie. Do tego inteligentna ironia i to coś, za czym tęsknimy, czyli doskonała akcja, niebanalne śledztwo i wysoki walor relaksacyjny książki. Nic dodać, nic ująć. Autorka trzyma fason.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 352
ISBN: 978-83-8172-728-0
Premiera: 30 czerwca 2021

dragon

Katarzyna Bonda „Klatka dla niewinnych” Muza

klatka-dla-niewinnych

Udowodnić niewinność.

 

Znaleźć winnego jest jednak prościej niż udowodnić niewinność. Bo niewinność mieszka w klatce niepewności, a sprawca ucieka nie oglądając się za siebie. Gdzie jest granica między dobrem a złem? Czy znalezienie klucza do klatki utkanej z niepewności i lęków gwarantuje rozwiązanie szarady budowanej latami?

 

Profiler Hubert Meyer przyjeżdża do Warszawy na prośbę prokurator Weroniki Rudy. Ma jej pomóc w rozwiązaniu sprawy, która tylko z pozoru jest prosta i ma oczywistego winnego. Z balkonu na siódmym piętrze wypada starsza kobieta. Okoliczności są niewyjaśnione, a podejrzany tylko jeden – zięć kobiety. Englot dopiero co wyszedł z więzienia po odsiadce wyroku za zabójstwo żony Róży. Okrucieństwo tamtej zbrodni nie pozostawia złudzeń, Englot jest bezwzględny i nie łamie się przed niczym. Jaki miałby powód, żeby zabijać teściową? I to w momencie, kiedy wszyscy patrzą mu na ręce? Przecież to właśnie teściowa zajmowała się jego synem Jonaszem. A może klucza do zagadki trzeba poszukać nieco dalej?

 

Katarzyna Bonda po mistrzowsku prowadzi swych bohaterów przez doskonale przemyślaną fabułę. Wielowątkowość, brak prostych rozwiązań, niekonwencjonalne dochodzenie, wyjątkowe relacje między śledczymi oraz odrobina humoru składają się na wyśmienity kryminał. Rozwiązanie zagadki to nie wszystko, bo możecie tu liczyć na na całą masę przemyśleń natury psychologicznej i moralnej. Powieść godna uwagi i choć to kolejna część z serii o Hubercie Meyerze, a wcześniejszych nie znam, to i tak czytało mi się świetnie. Polecam.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 448
ISBN: 978-83-287-1755-8
Premiera: 28 lipca 2021

muza

Jarosław Molenda „Bikini Killer” Replika

Bikini_killer

Był jak wąż.

 

Wielokrotnie wymykał się z rąk organów ścigania. Był jak wąż, który jest niebezpieczny i sprytny. Jak kameleon przeobrażał się w fachowca wielu profesji i świetnie odnajdywał się w każdej rzeczywistości. Nie znał litości, nie dręczyły go wyrzuty sumienia, choć popełnił wiele okrutnych zbrodni. Kim jest Biki Killer i jakie kompleksy skrywała jego poszarpana i psychopatyczna osobowość?

 

Charles Sobhraj do dziś uważany jest za jednego z najbardziej niebezpiecznych przestępców. Potrafił manipulować ludźmi, świetnie zacierał ślady, miał czarującą powierzchowność i był tak sprytny, ze wręcz nieuchwytny. Za wszelką cenę chciał żyć na wysokim poziomie, bez względu na cenę, którą trzeba było zapłacić. Może w ten sposób rekompensował smutne dzieciństwo, gdy opuszczony przez ojca, pozostawał po dopieką matki, dla której wcale nie był oczkiem w głowie? Pozbawiony tożsamości, trafiał do kolejnych omów i krajów, nigdzie nie znajdując ciepła, bezpieczeństwa i miłości. Może to ukształtowało jego psychikę i popchnęło do czynów godnych potwora?

 

Kim był Bikini Killer? Rys jego postaci znajdziecie w tej książce. Nie sposób mu współczuć, choć w dzieciństwie doświadczył odrzucenia i braku miłości. Opisy jego wejścia na przestępczą ścieżkę szybko studzą cieplejsze emocje. Jego bezwzględności i niepoddawanie się sprawiedliwości jest wręcz irytujące. Poznawanie życia przestępcy jest dobre tylko dla czytelników o mocnych nerwach.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 416
ISBN: 978-83-66481-28-2
Premiera: 9 czerwca 2020

replika

M. M. Perr „Gdy nikt nie patrzy” Prozami

gdy nikt nie patrzy

Ktoś jednak widzi.

 

On patrzy. Obserwuje, analizuje, wyciąga wnioski. Czuje się wybawcą, ale jest perfidnym, bezwzględnym mordercą. Skąd w ludzkim umyśle tak wiele wypaczonych myśli? Czy były podkomisarz Robert Lew rozwiąże zagadkę?

 

W lesie nieopodal Warszawy zostają znalezione ludzkie szczątki w plastikowym workach. Ustalenie tożsamości ofiar nie trwa długo, ale motywy zbrodni nie są jednoznaczne. Połączenie tych zbrodni ze znaleziskiem w bieszczadzkim domku Kality jest jednak oczywiste. Czy faktycznie można w ten sposób dotrzeć do prawdziwego sprawcy? Może przy tym śledztwie wyjdą inne, nieznane dotąd fakty dotyczące tego, co wydarzyło się w życiu Roberta Lwa?

 

Przejmująca, sugestywna i poruszająca wyobraźnię kryminalna opowieść o determinacji, sile zła, błędnych przekonaniach, skomplikowanej ludzkiej psychice i meandrach umysłu, które mogą prowadzić do dramatycznych rozstrzygnięć. Poczucie wyższości nad innymi, doszukiwanie się w sobie roli demiurga oraz cała sieć okrucieństwa, łączą się tu w patchwork pełny łez, szarości i cierpienia. Plastyczne obrazy miejsc zbrodni zostają w głowie na długo, a finalne rozstrzygnięcia wbijają w fotel. Dla czytelników o mocnych nerwach. Bo gdy nikt nie patrzy, ktoś jednak widzi.

 

Oprawa: miękka
Liczba stron: 416
ISBN: 978-83-66473-37-9
Premiera: 14 kwietnia 2021

prozami

« Starsze wpisy