Kryminał

Jacek Galiński „Kółko się pani urwało” W.A.B

kolko-sie-pani-urwalo

Tupet do bycia sobą.

 

Dynamiczna komedia kryminalna o żywiołowej staruszce, która nie miała za grosz cierpliwości na oczekiwanie w kolejce do ortopedy, za to iskrą bożą był jej zadziwiający szósty zmysł i tupet do bycia sobą. A to, uwierzcie, może być przyczyną wielu niepokojących zdarzeń. Wszystko zaczęło się od tej przeklętej promocja na kurczaki w hipermarkecie oddalonym o kilkanaście przystanków autobusowych…

 

Zofia Wilkońska to staruszka, która liczy każdy grosz, bo bez tych brakujących, czyli niezaoszczędzonych na promocjach, nie da się przeżyć miesiąca. Do kolejnej emerytury daleko, a do garnka coś przecież włożyć trzeba. Nawet, jeśli mieszka się samemu. Cóż, nie zawsze polowanie na promocję jest udane. W dodatku, jedno z nich kończy się totalnym zaskoczeniem. Otóż, ktoś włamał się do mieszkania staruszki, sprofanował galowy mundur po nieocenionym mężu i zostawił ślady jednoznacznie wskazujące na sprawcę. Co prawda policja w osobie Sobieszczańskiego, dla wygody starszej pani zwany Borewiczem, nie widzi powiązania, ale Zofia bierze sprawy w swoje ręce i postanawia sama rozprawić się z rzezimieszkiem. Okazuje się, ze jej plan jest nieco zawodny, a im głębiej wchodzi się w las przestępczego światka, tym więcej wykrzywionych drzew. Oj, będzie się działo!

 

Dynamizm, ogromne poczucie humoru, doskonałe wczucie się w pierwszoosobową, kobiecą narrację i zawrotne tempo akcji. To lubię! Nie sposób przejść obojętnie wokół tej książki. Pomysł na fabułę jest tu doskonały, a finał godzien wytrawnego pisarza. Galińskiemu należą się wielkie brawa za dystans do rzeczywistości i ten pazur, który dodaje rumieńców życiu staruszków, często postrzeganych dość stereotypowo. Zofia Wilkońska to świetna panna Marple znad Wisły. Dawno się tak dobrze nie bawiłam przy powieści. Kto nie przeczyta, ten niech żałuje!

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 304
ISBN: 978-83-2806-362-4
Premiera: 3 kwietnia 2019

Podziękowania dla Wydawnictwa W.A.B.

Piotr Kuzio, Marcin Majchrzak, Grzegorz Suder „Sprint” Zysk i S-ka

Sprint 500

Rekomendacja okładkowa

 

Pozorność w pewności.

 

„Sprint” zaskakuje dwuznacznością i sposobem na odkrywanie prawdziwego oblicza ludzi. Na wskroś współczesny, pełen energii kryminał, trzyma w napięciu do ostatniej strony. Przekonajcie się, jak wielkiej psychicznej kondycji potrzeba, aby odkryć prawdę w pozornie rutynowym śledztwie, zmieniającym się w prawdziwie wysiłkowy bieg do finału.

 

To miało być krótkie rutynowe śledztwo. Okazało się prawdziwym biegiem, wymagającym doskonałego treningu i psychicznej kondycji. Dojście do prawdy w świecie teleinformatycznym wcale nie jest takie proste. Do końca nie wiadomo kto jest kim, a kolejno zdejmowane maski obnażają z pozorów. Gdy brakuje winnych, a wszelkie dowody są sfałszowane, niełatwo walczy się o prawdę. I tak rozpoczyna się prawdziwy sprint do odkrycia sprawcy zabójstwa.

 

Kolejny tydzień w ogromnej firmie teleinformatycznej zaczyna się dość niecodziennie. W laboratorium RCUS zostaje znalezione ciało mężczyzny. Wszędzie są kamery, więc śledztwo powinno być krótkie i banalnie proste. Podinspektor Skalski i komisarz Walczak dość leniwie podchodzą do tematu. Szybko okazuje się, że pozory mylą i trzeba znacznie przyspieszyć kroku, by nie dać się ubiec przebiegłemu sprawcy. Dynamiczny marsz nie wystarczy. Policjanci próbują odnaleźć się w nowych dla siebie realiach, w czym pomaga im aspirant Czerski, specjalista „od komputerów”. Z każdym dniem śledztwo komplikuje się coraz bardziej. I tu zaczyna się prawdziwy sprint do finału.

 

Mylne tropy, zgubne przypuszczenia i całe mnóstwo domysłów. Sama nie wiem czy ta książka to bardziej kryminał, czy powieść sensacyjna. Dynamika akcji i przewrotność zdarzeń wciąż trzymają w napięciu. I o to chodzi! Choć to dość gruba książka, połyka się ją w mgnieniu oka. Polecam.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 672
ISBN: 978-83-8116-577-8
Premiera: 28 lutego 2019

Podziękowania dla Zysk i S-ka.

Hanna Greń „Otulone ciemnością” Replika

Otulone-ciemnoscia-504x712

Zgubne wpływy.

 

Mroczna strona natury ludzkiej jest zagadkowa i niebezpieczna. Może wymykać się spod kontroli, przerażać i mieć zgubny wpływ na życie. Może zabijać. I to jest najbardziej frustrujące.

 

Wchodząc do Trójkąta Beskidzkiego łatwo przepaść w wirze literackiej treści. Hanna Greń ma talent do wciągania , omamiania, a kolejne elementy układanki wcale do siebie tak idealnie nie pasują. Trzeba szukać dalej. I drążyć. Kombinować i analizować. Mocne wrażenia gwarantowane!

 

W okolicy Wisły grasuje morderca powodowany „świętą misją”. Jakie ma motywy, by pozbawiać życia kolejne kobiety? Dlaczego naznacza je w charakterystyczny sposób? Komisarz Benita Herrera drąży temat nie oglądając się na typowe przesłanki. Ona wie, że klucz jest gdzie indziej. Tylko gdzie? I czy otworzy odpowiedni zamek? Angażuje się w to śledztwo całą sobą. Zapomina o świecie i bliskich. Jest w śledczym amoku. To jej życie, jej pasja. Decyduje się poprosić o pomoc przyjaciela z Wisły, Konrada Procnera. Krok po kroku dochodzą do osoby Aleksandra Podżarskiego, dobrze znanego kręgom miejscowej policji gangstera. Czy może mieć coś wspólnego z tą sprawą? I dlaczego wyzwala tak niewiarygodne fluidy u Benity?

 

Najciemniej pod latarnią? Czasem tak. A pozory mogą mylić. Autorka genialnie miesza tropy, aby nie być pewnym absolutnie niczego. Dynamizm akcji, doskonałe dialogi i to coś, co charakterystyczne dla Hanny Greń, składają się na fenomenalny kryminał z dużą dawką prawdziwych emocji. Książka godna uwagi.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 432
ISBN: 978-83-66217-03-4
Premiera: 29 stycznia 2019

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Replika.

Bożena Mazalik „Kryminalne przypadki Matyldy” Zysk i S-ka

Kryminalne przypadki matyldy_300x450

Święty spokój czy dreszcz emocji?

 

Co się dzieje, gdy autorka kryminałów trafia do pełnego tajemnic zamku, w którym słychać dziwne dźwięki, zwierzęta zachowują się nietypowo, parobek zostaje znaleziony martwy, a najlepsza przyjaciółka w czasie odwiedzin trafia do szpitala? Jedno jest pewne, dynamika zdarzeń jest tak wielka, że nie sposób się nudzić. Zresztą, kto nudziłby się z kimś tak spontanicznym jak Matylda?

 

Święty spokój czy dreszcz emocji? Oto Matylda w pełnej krasie! Porzucenie przez niedoszłego męża przed samym ołtarzem nie jest powodem do dumy. Ba! Matylda niemal zapadła się pod ziemię, gdy ją to spotkało. Nic dziwnego, że bez wahania przyjęła propozycję dawnego znajomego, by zamieszkać w zamku Sarni Dwór. Z dala od miasta, w samotności i obcując z malarstwem. Miał być święty spokój, tymczasem życie Matyldy zostało zdominowane przez niecodzienne zjawiska, tajemnicze dźwięki i nieboszczyka. Jak to możliwe, że aż tyle dzieje się w sielskiej okolicy? Hm, może ten zamek kryje jakieś tajemnice? Matylda nie byłaby sobą, gdyby nie rozwiązała zagadki.

 

Jest dynamicznie i z humorem. Doskonała lektura na chwile relaksu. Lekki styl i inteligentny dowcip sprawiają, że książkę czyta się z prawdziwą przyjemnością. Postać bohaterki jest barwna i wyrazista. Ciągi zdarzeń prowadzą do zaskakującego finału, a przewrotność losu nieodmiennie zadziwia. Gorąco polecam.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 436
ISBN: 978-83-8116-465-8
Premiera: 18 lutego 2019

Podziękowania dla Zysk i S-ka.

Grzegorz Kalinowski „Gra w oczko” Skarpa Warszawska

gra-w-oczko

Nieoczywistość oczywistości.

 

Gra o prawdę toczy się tu w kilku partiach. Liczą się najdrobniejsze zagrywki, bo diabeł tkwi w szczegółach, a pozory mylą. Oczywistość bywa nieoczywista, a nieoczywistość oczywistości omamia oczywistością. Dziwne? Wcale nie! Po prostu, spróbowałam „Grześka”…

 

Grzegorz Kalinowski pisze w sposób, który wymaga czytania między słowami, a gdy już odczyta się pełną treść przekazu, można wpaść w zachwyt nad talentem autora. Tej książki nie da się czytać „po łebkach”. Trzeba się skupić i wyostrzyć zdolność dedukcji i kojarzenia. To jak? Gotowi na podróż do złowrogiej, ale kuszącej stolicy, w której życie toczy się szybciej, barwniej, efektowniej?

 

Akcja toczy się w środowisku warszawskich celebrytów, którzy za kulisami mają nieco inne oblicze niż to znane z telewizji, showbiznesu, czy pierwszych stron gazet. Właśnie tam najłatwiej o niebezpieczne układy, brudne interesy, szantaże i hazard. Ci, którzy wydają się silni i z charakterem, okazują się słabi i bez ikry. Z kolei pozorna niewinność i bezbarwność może skrywać prawdziwego demona zła. Nie warto ufać pozorności, lepiej uzbroić się w cierpliwość potrzebną do sztuki odkrywania prawdziwego oblicza najbliższego otoczenia. Wchodząc w świat mediów, wraz z bohaterami Kalinowskiego, można odkryć ich mroczną i nieznaną stronę. To tu zbrodnia sprzedaje się jak nowalijki na wiosnę. To tu jest produktem najwyższej wagi.

 

Znalezione w apartamentowcu zwłoki wschodzącej gwiazdy polskiego futbolu to początek niezwykle oryginalnego dochodzenia Joanny Becker, popularnej dziennikarki telewizyjnej. Śladem tej zbrodni podążają też inne osoby. Komu uda się dojść do prawdy i czy nie będzie ona zbyt zaskakująca? W tym cukierkowym świecie z górnej półki jest mrocznie i bardzo gorzko. Autor wytrawnie odsłania kulisy mediów, ukazując ich skłonność do zakładania wielu masek w zależności od potrzeb. W prowadzeniu narracji zauważalna jest duża swoboda i zabawa słowem, a także wskazania na konkretne osoby z realu. Potrzeba wyczucia, by właściwie te osoby rozpoznać, a może odrobiny znajomości świata, który błyszcząc, nieźle kadzi i blefuje. Książka Kalinowskiego to niezwykłe literackie doznanie, które zastanawia i uruchamia myślenie. Polecam.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 400
ISBN: 978-83-6384-299-4
Premiera: 30 stycznia 2019

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Skarpa Warszawska.

« Starsze wpisy