Kryminał

Katarzyna Grzegrzółka „Odium” Zysk i S-ka

odium

Kumulacja nienawiści.

 

Obezwładniająca bezsilność wobec ogromu zła i nienawiść, która prowadzi do tragedii. Grzegrzółka debiutuje mocno, bez słodzenia, odzierając psychikę z wszelkiej delikatności i wrażliwości. Przedstawia zło w prostej postaci, skumulowane przez lata i pragnące znaleźć wyjście w najbardziej nienawistnej formie. Mocno, może nawet zbyt mocno uderza w świadomość czytelników. Czy są aż tak ciemne strony ludzkiej duszy? Zapewne są, ale w tej odsłonie trudno przetrawić tę prawdę. Dlaczego? Bo jest zbyt dużo psychicznych krzywizn sprawcy, a to bywa trudne do udźwignięcia.

 

Dwójka nastolatków odkrywa w miejskim lasku zmasakrowane zwłoki młodej kobiety. Śledztwo w sprawie prowadzi komisarz Jan Bury, który ma na koncie zawodowe sukcesy, ale nie może ogarnąć się z życiem osobistym. Jego postać jest wyrazista, ale nieco irytująca, bo to typowy szef, który wymaga wiele od swych podwładnych, a od siebie daje niewiele. To na marginesie, a meritum? Otóż Aśka Skalska pracuje w popularnym pubie. Tam narażona jest na zaczepki klientów. Przychodzi czas, że musi oglądać się za siebie, bo wciąż ma wrażenie, że ktoś ją śledzi. Mocne ramię Artura, kolegi z pracy, staje się doskonałym lekiem na strach. Może znajdzie upragnioną miłość i poczucie bezpieczeństwa zagubione gdzieś w dzieciństwie, pełnym alkoholizmu matki i ucieczki ojca od odpowiedzialności za rodzinę? Jest też jej starszy brat Radek, który troszczy się o siostrę i stale ją odwiedza. Dlaczego właśnie ta dziewczyna padła ofiara okrutnej zbrodni?

 

Pomysł na fabułę był bardzo dobry, bo dotykający najczarniejszych stron ludzkiej psychiki, która latami może karmić się narastająca nienawiścią. Sposób przedstawienia pomysłu jest już trochę gorszy, bo zabrakło elementu niepewności co do osoby sprawcy. Niestety, dość szybko zorientowałam się, kto zabił. Przy lekturze zatrzymała mnie chęć poznania motywów tak okrutnego działania. W autorce drzemie niewątpliwy potencjał, ale potrzeba jeszcze odrobiny pracy przy samym warsztacie, aby wciągnąć czytelnika w opowieść na tyle, żeby nie mógł przewidzieć zakończenia, a kolejne strony stały się niezbędnymi elementami w układance zdarzeń. Jestem ciekawa, jaka będzie kolejna odsłona tej autorki.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 320
ISBN: 978-83-8116-473-3
Premiera: 7 stycznia 2019

Podziękowania dla Zysk i S-ka.

Francis Duncan „Morderstwo na święta” Zysk i S-ka

morderstwo-na-swieta

Pod powłoką spokoju.

 

Lubicie wyjątkowy klimat starych, brytyjskich kryminałów? Jeśli tak, to książka dla Was. Znajdziecie tu wszystko, co charakterystyczne dla klasyki gatunku, czyli mroczną intrygę, misternie utkany plan zbrodni, skrupulatne dochodzenie, mnóstwo dedukcji, niespieszne tempo akcji i finał, który wszystko tłumaczy.

 

Podejrzanych jest wielu, ale Mordecai Tremaine nie da się wywieść w pole. Detektyw amator potrafi właściwie ułożyć puzzle, które dadzą pełny obraz świątecznego morderstwa. Wnikliwie obserwując zachowania gości spędzających święta w posiadłości Benedicta Grame’a, miłośnika tradycji bożonarodzeniowych, nie pozostawia złudzeń co do tego, że sprawnie odkryje winnego. Kto zabił człowieka w stroju Świętego Mikołaja i jakie pobudki nim kierowały? Czy wszystkie podejrzenia okażą się słuszne? Co dzieje się w głowach ludzi nieufnie patrzących sobie na ręce, bo każdy jest podejrzany? Ile tajemnic skrywa pozornie spokojna posiadłość Benedicta?

 

Akcja książki toczy się z dala od wielkomiejskiego zgiełku, w posiadłości na odludziu, w bajkowej, śnieżnej scenerii i ciepłej atmosferze świąt Bożego Narodzenia. Idealna sceneria dla wytrawnego morderstwa. Pod otoczką harmonii i spokoju kryją się wielkie niepokoje i frustracje. Aby je odkryć, trzeba cierpliwości i zmysłu obserwacji. Główny bohater to ma, a czytelnik z rozkoszą smakuje kolejne części układanki prowadzącej do finału. Trochę czuć oddech Sherlocka Holmesa na plecach, zarówno w stylu przedstawienia fabuły, jak i w sposobie dochodzenia do sprawcy morderstwa i to wielki urok tej powieści.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 320
ISBN: 978-83-8116-488-7
Premiera: 26 listopada 2018

Podziękowania dla Wydawnictwa Zysk i S-ka.

Anna Klejzerowicz „Ogród świateł” Edipresse Książki

ogrod-swiatel

Zapaść się w nicości.

 

Są dramaty, które sprawiają, że człowiek zapada się w nicości. Tam jest już tylko mrok, nienawiść i gniew. Wyrwanie się z otchłani zła jest możliwe, ale czy zawsze wystarcza chęci by to zrobić?

 

Anna Klejzerowicz w kolejnej mrocznej odsłonie. Kryminał oparty na brutalnym morderstwie, którego przesłanki są na tyle bezduszne, że aż ciarki przechodzą po plechach, trzyma w napięciu od początku do końca. Krwawa zbrodnia skrywa tajemniczą przeszłość. Odkrywanie jej może być niebezpieczne. Do akcji śledzenia minimalnych tropów naprowadzających na sprawcę wchodzi ekscentryczna rzeczniczka prasowa urzędu gminy Felicja oraz ambitny policjant Ryba. Pomocni im są radna Greta i niepokorny Rysiek Kawecki. Rzecz dzieje się w Kryszewie pod Gdańskiem. Jak powstrzymać groźnego zabójcę przed kolejnym ruchem? Gdzie szukać powodów brutalnego morderstwa? Czy historia może kłaść się cieniem na kolejnych pokoleniach? Czego trzeba doświadczyć, by bezgranicznie nienawidzić i zapadać się w nicości?

 

U tej autorki zawsze jest drugie dno, które prowadzi do zrozumienia. Podobnie jak w „Królowej Śniegu” znajdziecie tu odniesienia do baśni braci Grimm i symboliki pozwalającej odkrywać kolejne warstwy tajemnicy. Tym razem dominuje baśń „Kuma Śmierć” oraz symbolika światła i ciemności. Autorka przekazuje czytelnikom prawdę starą jak świat, wciąż zapomnianą, nieznaną, lekceważoną i spychaną na margines. Natura ludzka jest taka, że od miłości tylko krok do nienawiści, a chęć zemsty może przysłonić całe dobro i prowadzić na skraj zła. Utkwienie w takiej nicości jest zgubne i zwykle prowadzi do dramatu. Czy niepamięć bywa lekarstwem na zło? Poszukajcie odpowiedzi w tej dynamicznej, zastanawiającej i porywającej stylem książce. Gorąco polecam.

 

Oprawa: miękka
Liczba stron: 266
ISBN: 978-83-8117-650-7
Premiera: 4 listopada 2018

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Edipresse Książki.

Hanna Greń „Popielate laleczki” Replika

Popielate-laleczki

Uciszyć głos przeszłości.

 

Cena za grzechy przeszłości może być wysoka, ale czy muszą ją płacić kolejne pokolenia? Hanna Greń pokazuje, jak łatwo wejść na drogę zbrodni i jak trudno odciąć się od przeszłości.

 

Ani białe, ani czarne są bohaterki tej powieści. Tula i Asta. Córka i matka. Popielate. Zupełnie zwyczajne, a jednak z jakimś mrokiem w tle. Skąd ten mrok i dlaczego tak trudno go rozjaśnić? Czy córce uda się ochronić matkę? Czy matka znajdzie odwagę, by wyjawić przed córką tajemnice sprzed lat? Do jak wielu zbrodni musi dojść, by wykryć sprawcę? I dlaczego właśnie Tula znajduje ciała ofiar?

 

Jak to u Hanny Greń, pytań jest wiele, a szukanie odpowiedzi to niezwykłe literackie przeżycie. Umiejętnie skonstruowana fabuła, spójność wątków, napięcie towarzyszące kolejnym stronom i wciąż narastające poczucie niepewności. Wejście w świat bohaterek jest jak jazda bez trzymanki, a wszystkie tropy, którymi podążają policjanci, prowadzą do niebywałych rozstrzygnięć. Tę powieść czyta się z zapartym tchem! Przenieście się do Wisły, w której dochodzi do niezrozumiałych zbrodni, gdzie Tula próbuje ochronić matkę przed szantażem, a Asta zaczyna zachowywać się coraz dziwniej. Kto jest kim i kto kim był? Jak uciszyć głos przeszłości? Przeczytajcie.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 368
ISBN: 978-83-7674-723-1
Premiera: 18 września 2018

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Replika.

Anna Trojanowska „Człowiek z brzytwą” Zysk i S-ka

czlowiek-z-brzytwa

Krwawa obsesja.

 

Atmosfera narastającego niepokoju, wynikającego z braku skutecznych poszlak w śledztwie dotyczącym brutalnych zabójstw, trzyma w napięciu, zniewala i porusza. Ten kryminał obezwładnia. Zło ma tu wyrazistą postać i niełatwo go zagłuszyć dobrem. Dla czytelników o mocnych nerwach!

 

Akcja toczy się pod koniec dziewiętnastego wieku w małym mieście na Mazowszu. W Zakładzie Przyrodniczoleczniczym ginie młodziutka kuracjuszka Ludwika. Okoliczności jej śmierci są niejasne. Komisarz Kornel Połżniewicz bada wszelkie ślady, które mogą nakierować na zabójcę, ale śladów jest na tyle mało, że policjant wciąż błądzi we mgle. Jego czujność sięga zenitu, może dlatego czasami jest uśpiona? Komu mogło zależeć na śmierci dziewczyny? Jaki związek z zabójstwem mają włosy ofiary? Co zrobią śledczy, gdy zginie kolejna kobieta?

 

Mrok niepewności spowija tę książkę. Misternie utkana fabuła to prawdziwy majstersztyk, a umiejscowienie akcji w realiach schyłku dziewiętnastego wieku dodaje książce niebywałego smaczku. Upór i wnikliwość w starciu z rutyną i próbą zepchnięcia sprawy na margines daje wrażenie balansowania na cienkiej linie nad przepaścią. Świetnie oddany klimat ówczesnych realiów dodaje tajemnicy i utrudnia odkrywanie prawdy o zabójcy. I choć czytelnik poznaje jego psychikę już od pierwszych stron, to nie jest w stanie pogodzić się z krwawą obsesją i dwuznacznym zakończeniem. Doskonały kryminał ze sporą dawką elementów thrillera, który niewątpliwie zatrzymuje przy lekturze. Polecam.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 472
ISBN: 978-83-8116-442-9
Premiera: 17 września 2018

Podziękowania dla Zysk i S-ka.

« Starsze wpisy Recent Entries »