Tag Aneta Kwaśniewska recenzje

Natalia Nowak-Lewandowska „Pionki” Replika

Pionki

W matni braku empatii.

 

Być pionkiem w jakichś rękach. Traumatyczne przeżycie. Nic nie można zrobić, bo ktoś decyduje o twoim życiu. Niewyobrażalne. Jak wyrwać się z matni braku empatii i żądzy zysku? Czy uda się odnaleźć siebie na nowo?

 

Jakub Różański wraz z córką Majką i siostrą Julianną, powraca do Łodzi, swego rodzinnego miasta. Tu chce ułożyć życie swojej rodziny na nowo. Będzie to trudne, bo śmierć żony wyryła w jego sercu potężną rysę. Majka nie może odnaleźć się w nowej szkole, nie ma przyjaciół, tęskni za Tomkiem i Katowicami. Z kolei Julianna boryka się z demonami przeszłości, a bliskość rodziców nie ułatwia sprawy. Krytyka i brak zrozumienia nigdy nie będą kluczem do dobrych relacji. Jakub wraca do pracy w policji, nie przeczuwając, że pierwszą ze spraw, którą się zajmie, będzie dotyczyła jego własnej córki.

 

Niepokojąca, dramatyczna i poruszająca książka, która na długo zostaje w głowie. Autorka odsłania kulisy handlu żywym towarem i robi to w przejmujący sposób. Tu pieniądze i brak empatii grają role główne. Uprzedmiotowienie ludzi jest wstrząsającym doznaniem. Czytelnik z ciarkami na plecach obserwuje kolejne zdarzenia i z całych sił kibicuje pozytywnym bohaterom. Czy dobro zwycięży, a zło zostanie ukarane?

 

Po „Układance” sądziłam, że Natalii Nowak-Lewandowskiej będzie trudno podnieść poprzeczkę, ale myliłam się, bo w „Pionkach” jest znacznie więcej emocji, niepokoju, wstrząsających zdarzeń i niepokojących uczuć. Zakończenie wcale nie jest łatwe do przewidzenia. Do ostatniej strony króluje strach i niepewność. Apetyt na kolejną odsłonę „Teorii gier” rośnie!

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 336
ISBN: 978-83-7674-721-7
Premiera: 20 listopada 2018

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Replika.

Alicja Rokicka „Słodka Wegan Nerd” Nasza Księgarnia

slodka-wegan-nerd

Deserowa wyobraźnia z hamulcem.

 

Bycie wegan wyklucza słodkości? Okazuje się, że nie! Bez problemu da się przygotować desery bez użycia mleka, jajek i masła. Ponoć, efekt jest równie smaczny, jak z dodatkiem tych składników.

 

Trudno recenzować książkę kulinarną bez choć jednej próby przygotowania potraw z zawartych w niej przepisów. Tym razem staję przed taką próbą, bo weganką nie jestem. Ale wiecie, co Wam powiem? Otóż, czytając tę książkę, czuję się przekonana, że te desery mogą być naprawdę smaczne. Może to wyjątkowy styl autorki, a może smakowite fotografie wpływają na taki odbiór. W każdym razie, coś jest w tych przepisach, że przekonują w ciemno.

 

Wyjątkową chrapkę poczułam na „najlepsze na świecie lody o smaku słonego karmelu” i „szybkie bierniczki”, „kranz rozkosznie czekoladowy” oraz „leniwą karpatkę”. I coś czuję, że niebawem wypróbuję…

 

Tymczasem, piszę o książce wyjątkowej, bo dla wegan, a wcale nie kojarzących się z weganami deserach. Sądzę, że niewiele jest takich książek, więc weganie szybko ją wychwycą. Wiele ciekawych pomysłów to nie jedyny atut książki. Jest też serce włożone w jej napisanie, co czuć na każdej stronie. Chcecie czegoś więcej?

 

Oprawa: twarda
Liczba stron: 336
ISBN: 978-83-10-13239-0
Premiera: 14 listopada 2018

Podziękowania dla Naszej Księgarni.

Ewa Markowska „Planeta Singli” Wielka Litera

planeta-singli

To nie może się udać!

 

Cyniczny egoista i niepoprawna romantyczka. To nie może się udać! Nic dziwnego, że tej dwójce trochę nie po drodze, ale prawdziwego uczucia nie oszukasz!

 

Tomek jest telewizyjnym celebrytą słynącym z licznych podbojów. Przystojny, elokwentny i męski. Cóż, kobiety do niego lgną. Szkoda, że to tylko przelotne miłostki, ale Tomka nie stać na więcej. Jest zbyt zamknięty na wyższe uczucia. Dlaczego?

 

Ania jest nauczycielką muzyki. Nieco roztargniona i szalona, ale taką już ma naturę. Niepoprawna romantyczka marząca o rycerzu na białym koniu. Uwielbia snuć swe wizje w gronie przyjaciółek. Unika podrywaczy i cynicznych egoistów. Nic dziwnego, ze Tomek tak bardzo ją irytuje. Ale życie przygotowało dla nich nieco inny scenariusz, niż ten założony w planach…

 

Burzliwy związek, gąszcz współczesnych możliwości, poświęcenie i rodzące się uczucie. Komedia romantyczna, która migiem wciąga w wir fabuły. Szaleńcze tempo akcji nie ustępuje ani na krok temperamentom bohaterów. Czyta się świetnie! W czasach, gdy single królują, coraz trudniej odnaleźć tę starą „normalność”, za którą przecież podświadomie tęsknimy. Randki i oczekiwania na nie, brak świata wirtualnego skrzywiającego prawdziwy obraz, romantyczne spojrzenia w blasku świec. Kiedyś… A teraz? Tempo, chaos, brak czasu i… wciąż aktualna potrzeba miłości. Jak odnaleźć się w tym świecie? „Planeta Singli” dużo mówi o tych realiach. Przeczytajcie.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 320
ISBN: 978-83-8032-279-0
Premiera: 3 października 2018

Dziękuję Wydawnictwu Wielka Litera.

Stefan Darda „Dom na wyrębach” Videograf

dom-na-wyrebach

Zrozumieć nieoczywiste.

 

Nagromadzenie złych emocji może prowadzić do ogromnej nienawiści, a ta bywa silniejsza niż śmierć. Chcesz się przekonać jak wielką rolę w pokonywaniu trudności odgrywa przyjaźń i dlaczego tak ciężko pokonać zło w pojedynkę, to sięgnij po tę książkę. Ale musisz wiedzieć, że Darda wciąga, a to oznacza brak możliwości oderwania się od lektury.

 

Akcja powieści toczy się w połowie lat 90-tych minionego wieku i klimat tego czasu został oddany wyśmienicie. Marek Leśniewski, nauczyciel akademicki, świeżo po rozwodzie wyprowadza się z Wrocławia do drewnianego domu, gdzieś w leśnej głuszy na Pojezierzu Łęczyńsko-Włodawskim. Wyręby to miejscowość, a może nawet nie miejscowość, a umowna nazwa terenu, na którym stoją dwa domostwa. Cisza, spokój, odcięcie od świata, leśne otoczenie i brak kontaktu z ludźmi to wymarzona sceneria dla poukładania myśli, wprowadzenia zmian w życiu, obserwacji przyrody i oddania się pasji fotografowania ptaków. Nowy początek to zapowiedź lepszego jutra i nadziei na dobre, spokojne życie. Tę harmonię zaburza obecność nieco podejrzanie zachowującego się sąsiada, nocne pohukiwania puszczyka i dziwna postać pojawiająca się w okolicy świeżo wyremontowanego domu. To dopiero początek niezwykłych zdarzeń, które z każdą stroną wbijają czytelnika w fotel…

 

Długo mogłabym pisać o fenomenalnym stylu Dardy. Przenikliwie, sugestywnie, głęboko pod względem psychologicznym i przemyślanie w każdym słowie. To niewątpliwe atuty tego autora. Jego opowieść można porównać do doskonale poprowadzonej gawędy, która toczy się naturalnym rytmem, a przeżycia bohaterów są tak plastyczne, że czytelnik stoi niemal tuż obok nich. Nietrudno wyobrazić sobie okolicę przedstawionego domu czy jego wnętrza. Podobnie z sylwetkami bohaterów. Każdy grymas jest niezwykle realny, a przemyślenia głębokie. Zupełnie mimochodem narasta wrażenie grozy i dreszcz niepokoju przechodzi po plecach.

 

„Dom na wyrębach” to opowieść o walce dobra ze złem i stawaniu w opozycji do istot nie z tego świata. To także historia nienawiści, którą można karmić się przez lata. Znajdziecie tu sporo o rozumie ludzkim, nie mogącym pojąć zjawisk i istot paranormalnych. To również przejmujący pean o przyjaźni, której siły nie da się przecenić oraz o roli drugiego człowieka w codzienności. Głęboko psychologiczna, wstrząsająca fabularnie i doskonała w poziomie grozy powieść, o której nie zapomnicie ot, tak sobie. Absolutnie fenomenalna. Polecam (u mnie na półce „ulubione”!).

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 336
ISBN: 978-83-7183-651-0
Premiera: 6 października 2009

 

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Autorowi, którego serdecznie pozdrawiam :)