Archive for Author Aneta Kwaśniewska

Bartek Kieżun „Jerozolima do zjedzenia” Buchmann

Gotowanie po cichu jest nudne.

 

Jak połączyć w całość nieprzystające do siebie światy? Każdy chce od Jerozolimy czegoś innego i każdy chce zbyt wiele. Autor zabiera czytelników w podróż do miasta, w którym mieszają się nie tylko kultury i wyznania, ale także smaki.

 

Każda wędrówka po Jerozolimie to odkrywanie kolejnego zabytku, a towarzyszy temu przepis na jakieś danie charakterystyczne dla tego miasta. Do każdego zaś przepisu dołączona jest piosenka, bo gotowanie po cichu jest nudne, jak twierdzi autor. Dodatkowo przepis opatrzony jest wielką fotografią, co wyjątkowo zachęca do spróbowania, bo ślinka aż cieknie na sam widok.

 

Chałki, precle, humus, kapuśniak, ale też sabich, keftes de prassa, falafel i kreplachy. Potraw na śniadanie, danie główne i deser jest tu dostatek. Autor jest wnikliwy w odkrywaniu zabytków i bardzo dociekliwy, jeśli chodzi o jerozolimskie smaki. Czapki z głów za tak idealne połączenie!

 

Tak wiele można odkryć w tej książce! Dla jednych będzie to opowieść o podróży do miasta sprzeczności i niepokojów. Dla innych inspirująca książka kucharska do wykorzystania każdego dnia lub od święta. Będą też tacy, którzy odkryją tu prawdziwego ducha, bo autor szczerze opowiada o własnych przeżyciach związanych z wędrówką po tym mieście i dzieli się własnymi duchowymi doznaniami. Jak dla mnie to monumentalna opowieść o smakowitej podróży, która inspiruje do odkrywania i poszerzania wiedzy o Jerozolimie. Szczególnie w tak trudnym czasie.

 

Oprawa: twarda
Liczba stron: 304
ISBN: 978-83-8319-157-7
Premiera: 25 października 2023

Aleksandra Kern „Będzie dobrze” Prozami

Póki oddycham, mam nadzieję.

 

Poruszająca i wciągająca opowieść o mozolnym dźwiganiu bagażu doświadczeń wynikających z nieuleczalnej i niezidentyfikowanej choroby, szukaniu drobnych przyjemności w codzienności obarczonej cierpieniem oraz o wyrokach losu, które zyskują szansę na zmianę. Na pograniczu jawy i snu, realizmu i transcendencji, faktów i marzeń. Ujmująca, chwilami smutna, ale zawsze z pokładami nadziei.

 

Ela Walczak ma zaledwie dwadzieścia lat, a już tyle bagażu doświadczeń związanych z chorobą. Jej życie ogranicza się do domu, wizyt u lekarzy, pobytu w szpitalu i kontaktów wirtualnych z przyjaciółką, której nie jest w stanie powiedzieć prawdy o sobie. Dziwna choroba, której żaden lekarz jak dotąd nie nazwał po imieniu, jest uciążliwym towarzyszem każdego dnia. Ela wciąż liczy na diagnozę, aby wreszcie mogła podjąć leczenie, ale znikąd nie widać tak wyczekiwanego światełka w tunelu.

 

Kiedy Ela trafia do doktora Tynieckiego, cała rodzina oczekuje na przełom. Doskonały specjalista z pewnością określi przyczyny choroby, a wdrożone leczenie pozwoli na powrót do normalności. Ela trafia do szpitala, w którym przyjdzie jej spędzić wiele kolejnych dni. Tam pozna inne pacjentki i różne charaktery ludzi. Tam spotka Draco. On wiele wie o Eli i potrafi wczuć się w jej przeżycia. Niezwykła znajomość okazuje się krokiem do nieosiągalnych bram innego życia. Draco jest Asystentem Śmierci. Jej śmierci. Dlaczego się jej ukazał i co z tego wyniknie? Ela stanie przed poważnym wyborem, a jej decyzje mogą wpłynąć na życie innych.

 

Ta książka to, jak dla mnie, odkrycie roku. Dojrzały debiut, świetnie poprowadzona i niebanalna fabuła, doskonałe i dające do myślenia refleksje bohaterki. Niemal jedno miejsce akcji – szpital, nie licząc kilku epizodów w domu bohaterki, a jednak tak frapująca i pozostająca w głowie na długo historia. Zdecydowanie godna uwagi powieść, którą z powodzeniem można przenieść na ekran. Utrzymana w gatunku new adult, a jednak na tyle dojrzała, że nie sposób przejść obok niej obojętnie. Jeśli szukacie historii z pogranicza jawy i snu, to doskonały wybór. I jeszcze jedno, czytając tę książkę wciąż miałam w głowie genialny film „Joe Black”. Brawo dla autorki za tak wielkie emocje oddane w wyśmienity sposób. Nazwisko Kern zapisuję do ulubionych.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 450
ISBN: 978-83-6717-365-0
Premiera: 18 października 2023

Iwona Banach „Białe święta, zimny trup” Dragon

Jak przetrwać święta.

 

Święta są jak piękne czerwone jabłko – pachnące, kuszące, atrakcyjne. Cóż, czasem bywa robaczywe, ale to przecież niewiele znaczący drobiazg. Święta to święta, więc trzeba je jakoś przetrwać rozkoszując się smakami, zapachami, komercją i plastikiem. Ech, niektórzy wolą metal, na przykład taka Emilia Gałązka, która w tym roku postanowiła sprawić sobie metalową choinkę. Bynajmniej nie poszła w tym celu do sklepu z nowoczesnym designem, lecz zrobiła ją sobie sama. A co to, gwoździ czy bagnetów z wojny nie ma w domu?

 

Nie oszukujmy się, dla wielu święta to czas bójek, podpaleń, rozwodów, różnych czynów karalnych oraz mniejszych czy większych przestępstw. Każdy jakoś sobie radzi ze świętami, bo skoro mają być magiczne…

 

Już wiemy, że u Gałązkowej w Duchołazach święta miały upłynąć pod znakiem wszechobecnego metalu, wizji końca świata i grzybów. Krótko mówiąc ma być na ostro, więc bojący się nowinek muszą usunąć się na ten czas z domu. Wiadomo, młoda matka, czyli Magda, z pewnością zabierze swoje ośmiomiesięczne szczęście daleko stąd, a jej ukochany mąż Mikołaj, chcąc nie chcąc, też się oddali z domu. U Pawła i Simony w Słodzinku z pewnością będzie im bezpiecznej. Hm, czy aby na pewno? Odnalezione tam zwłoki nie napawają optymizmem, w dodatku w okolicy grasuje wilkołak. Byłabym zapomniała, jest jeszcze Babenstein, której, jak każdej hardej babie przystało, ani się śni robić przedświąteczne porządki. Żyć nie umierać, zaiste!

 

„Poznawanie ludzi w knajpach jest jak poznawanie ludzi na Facebooku. Tu też obowiązują filtry. To, co widać, stanowi wypadkową alkoholu i siedzących dookoła znajomych, ale warto próbować. ”

 

Jesteście gotowi na jazdę bez trzymanki przez niby spokojne wioski, w  których trup ściele się gęsto, a stereotypy nadal rządzą światem? Zagadka kryminalna, moc absurdów, dialogi kipiące humorem i specyficzny, bo okraszony ironią, dystans do rzeczywistości gwarantowane! Komedia kryminalna spod pióra Iwony Banach to doskonały wybór, jeśli macie ochotę na odskocznię od szarej rzeczywistości i inteligentne poczucie humoru. Kto wie, może znajdziecie tu doskonałą receptę na to, jak przetrwać święta. I już!

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 320
ISBN: 978-83-8274-303-6
Premiera: 11 października 2023

Parker S. Huntington, L. J. Shen „My Dark Romeo” Luna

Targani sprzecznymi uczuciami.

 

Stworzony po to, by porażać urodą. Właściciel najchłodniejszych szarych oczu na świecie. Sylwetka jak wykuta z kamienia. Romeo Costa.

 

Dla Dallas Townsend, która po raz pierwszy ujrzała go na balu debiutantek, był jak ideał. To dzień, kiedy Romeo wtargnął do jej życia i pokazał swą siłę i mrok. Udowodnił, że na gruncie nienawiści może wykiełkować miłość. Zdjął z jej oczu różowe okulary, za to nauczył patrzyć realnie na życie. Niezwykła to znajomość, budząca sprzeczne uczucia.

 

Chapel Falls było znane z dwóch rzeczy: z bogatych mieszkańców i wyjątkowo konserwatywnego podejścia do życia. Bale debiutantek były wpisane w tradycję. Młode dziewczyny już były przeznaczone swoim przyszłym mężom. Dallas też już tylko czekała na dzień ślubu z Madisonem, a Romeo od pierwszego spojrzenia był jej ulubionym błędem. Aby uniknąć towarzyskiego skandalu, Romeo postanawia poślubić Dallas.

 

Romeo otoczył swoje serce nieprzeniknionymi murami z kostek lodu, nie sposób było je skruszyć. Początek ich wspólnego życia nie zanosił się zbyt dobrze. Ten związek miał być tylko czystą formalnością, a stał się bramą do rzeczywistego szczęścia. Karta przetargowa została zamieniona na bezkresną miłość. Tak wiele musiało się wydarzyć, by tych dwoje to zrozumiało.

 

Opowieść o uczuciu, które rodzi się na gruncie pozornej ignorancji. Wartka fabuła, wiele pikantnych scen, śmiałe dialogi i zakończenie, na które oczekują czytelnicy. „My Drak Romeo” to książka pełna sprzeczności i ciągłego balansowania na cienkiej linie własnych emocji. Gdzieś między władzą i pieniędzmi jest też miejsce na odrobinę ckliwości i prawdziwego głębokiego uczucia.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 496
ISBN: 978-83-6785-932-5
Premiera: 25 października 2023

Jakob Wegelius „Esperanza” Zakamarki

Być sobą.

 

Przyjaźń nie pyta o porę, bo każda jest dobra, by przekonać się o jej sile. Przyjaźń nie boi się trudów i ryzyka, bo zawsze warta jest poświęcenia. Przyjaźń to coś więcej, niż zrozumienie, to zaufanie i bezgraniczne oddanie. Czy ktoś ma jeszcze wątpliwości, że warto mieć przyjaciela?

 

Wzruszająca historia o przyjaźni pewnego karła znającego się na sztuce żonglerki, Kapitana poszukującego drogi do własnych marzeń i porzuconego psa. Halidon jest inny. Jego odmienny wygląd budzi odrazę, niepokój i wprawia w konsternację. Karzeł jeżdżący na monocyklu i żonglujący piłeczkami sam w sobie jest atrakcją godną cyrku, więc nie dziwi, ze w ten sposób może zarabiać na życie. Jego życie jest skromne i nader poukładane, więc jakiekolwiek wybicie z utartego schematu jest katastrofą. Bezpieczny hamak przestaje być oazą, a znajome tykanie zegara okazuje się istną wyrocznią. Kapitan nie wrócił do domu, a to oznacza kłopoty. Z pewnością przyjacielowi stało się coś złego, więc Halidon nie zastanawia się ani chwilę i wyrusza na jego poszukiwania. Późna pora i wyjątkowa zimna noc nie są tu przeszkodą, bo Halidonowi zależy tylko na jednym: odzyskać przyjaciela i stabilizację.

 

Portowe miasteczko kryje wiele niebezpieczeństw i natknie się na nie nasz bohater. Niski wzrost wcale nie oznacza słabość, bo jego serce jest wielkie. Dzięki temu Halidon pokonuje kolejne trudności, choć zupełnie nie rozumie myślenia innych ludzi zapatrzonych tylko we własny zysk. Kiedy sztukmistrz na monocyklu spotyka bezdomnego psa, będzie mu trochę raźniej. Z towarzyszem drogi łatwiej ją pokonać, bo co dwie głowy to nie jedna, zwłaszcza że to gadający pies!

 

Zastanawiająca książka dla małych i dużych czytelników. Obnaża ludzkie słabości i pokazuje, jak wielką wagę ma prawdziwa przyjaźń, o którą coraz trudniej w zabieganym świecie. Podkreśla wagę marzeń i szukania dróg do ich realizacji. Pokazuje, że prostota i pozorna naiwność to wielka sztuka do bycia sobą. Książka godna uwagi.

 

Oprawa: twarda
Liczba stron: 160
ISBN: 978-83-7776-259-2
Przekład: Agnieszka Stróżyk
Premiera: 27 października 2023

« Starsze wpisy Recent Entries »