Archive for Author Aneta Kwaśniewska

Erin Beaty „Krew i księżyc” Jaguar

Księżycowa magia.

 

Sceneria pachnąca tajemnicą, kult słońca i światła, moc księżycowej magii i błyskotliwy specjalista od szaleństwa na tropie zbrodni. Mieszanka idealna, zwłaszcza dla miłośników fantasy.

 

Przy rozbudowie sanktuarium słońca w mieście Collins pracuje wielu architektów. Z jednym z nich współpracuje Catrin pomagająca w wyszukiwaniu usterek. W tym niezwykłym miejscu zyskuje niecodzienną moc, która będzie się ujawniała tylko w świetle księżyca. Właśnie Catrin została świadkiem brutalnego morderstwa. Krew będzie od tej chwili jej przekleństwem, a ciężar długo skrywanej tajemnicy stanie się wręcz nie do udźwignięcia. Narażona na ostracyzm będzie mierzyć się sama ze sobą. Jej niezwykła moc stanie się orężem w walce z mordercą.

 

„Księżycowe kwiaty kwitną w blasku księżyca, absorbując tę samą magię, która płynie w naszej krwi.”

 

Na tropie zabójcy staje Simon, specjalista od szaleństwa. Nie boi się takich wyzwań, choć są one często ponad jego siły. Zostaje venatre, czyli łowcą, który idzie za zwierzęciem do kryjówki. Współdziałanie z Catrin okaże się kluczem do rozwiązania zagadki. Drobnymi kroczkami rodzi się między nimi uczucie.

 

Potęga wsparcia znajduje odzwierciedlenie w wielu działaniach, ale najbardziej zauważalna jest sytuacjach kryzysowych, podbramkowych, wymagających podjęcia decyzji lub uświadomienia sobie własnych słabości.  W tej książce jest ono ważne przy problemach bohaterów cierpiących na poważne zaburzenie psychiczne, jakim jest schizofrenia. Julieane jest na tyle świadoma, że zdaje sobie sprawę z nierzeczywistych doświadczeń, które pojawiają się w jej głowie. Tu poznajemy tez postać świętej Dymfny, patronki osób z chorobami psychicznymi. Krótko mówiąc, obok wątków fantasy znajdziecie tu wiele realnych problemów, miejsc i zdarzeń.

 

Ci, którzy lubią fantasy, są w domu, bo ta książka jest dla nich smakowitym kąskiem. Można się delektować poszczególnymi wątkami, a brak oczywistych rozwiązań potęguje ciekawość. Dodatkowo wątki detektywistyczne sprawiają, że tempo akcji jest szybkie, a adrenalina rośnie z każdą stroną. Jest też uczucie, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Powieść ma też drugie dno, które warto odkryć i rozłożyć na czynniki pierwsze. Ważne wątki związane z ostracyzmem, odmiennością, nietypowymi stanami psychicznymi i ciągłą potrzebą zmiany, zasługują na uwagę. Czytelnik ma ochotę na więcej i dostanie więcej, bo już zapowiedziany jest kolejny tom historii. Sięgnijcie po ten dreszcz emocji.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 480
ISBN: 978-83-8266-304-4
Przekład: Marta Ziegler
Premiera: 25 października 2023

Stefania Auci „Sycylijskie lwy” W.A.B

Kwestia miłości.

 

Rola mężczyzny: być silnym i chronić najbliższych. Powinności kobiety: być uległą, stać wiernie u boku mężczyzny i kierować jego działaniami. Jeśli książka zaczyna się od trzęsienia ziemi, wiedz, że dalej może być jeszcze bardziej intensywnie.

 

Po trzęsieniu ziemi Paolo podejmuje decyzję, by wynieść się z Bagnary. Chce osiągnąć znacznie więcej niż daje mu mała mieścina, a przede wszystkim ma dość wiecznego strachu o zdrowie i życie bliskich. Jego żona Giuseppina ma odmienne zdanie o przeprowadzce, bo właśnie tu ma wszystko, co łączy ją z miejscem. Paolo jednak jest przekonany, że dla ich synka Vincenza i przybranej córki Vittorii, sierocie po zmarłym barcie i bratowej, to jedyne dobre rozwiązanie. Palermo jest doskonałym kierunkiem i Paolo ma nadzieję, że jego brat Ignazio podzieli jego zdanie.

 

Otwarcie sklepu korzennego w stolicy Sycylii może być furtką do lepszego jutra. Cynamon, pieprze, kumin, anyż, kolendra, szafran, sumak, kasja. W zapachu przypraw zawarta jest pamięć o odległych krainach. Trzeba za nie zapłacić wysoką cenę, ale są jej warte. Tych, których stać na handlowanie cennymi przyprawami cechuje dbałość o detale oraz żyłka do interesów. Trzeba jednak wiedzieć, że w Palermo pół zdania potrafi znaczyć więcej niż całe przemówienie. Jak w Palermo odnajdą się bracia Florio?

 

Sycylijski biznes braci Florio to nie tylko pieniądze, sława i patenty, ale również starcie emocji, uczuć i różnych charakterów. Tam, gdzie na szali są uczucia, dochodzi do różnych tarć. Uległość to jedno, a pożądanie i miłość są zupełnie inną sprawą. Jedno jest pewne, nie tylko w porywach serca liczy się kwestia miłości. To również ważna rzecz w biznesie.

 

Miłość, rywalizacja, szukanie miejsca na ziemi i determinacja w dążeniu do celu – to główne wątki podjęte w tej powieści. To za sprawą rodziny Florio przekonujemy się, że na wpływy można zapracować, a tuńczyk w oleju bywa kluczem do sukcesu. Rzecz dzieje się w trudnych dla Włoch czasach, co dodatkowo dodaje rumieńców opowieści. Wciągająca, pełna emocji powieść, którą warto przeczytać.

 

Oprawa: twarda
Liczba stron: 512
ISBN: 978-83-2808-783-5
Przekład: Tomasz Kwiecień
Premiera: 2022

Bartek Kieżun „Jerozolima do zjedzenia” Buchmann

Gotowanie po cichu jest nudne.

 

Jak połączyć w całość nieprzystające do siebie światy? Każdy chce od Jerozolimy czegoś innego i każdy chce zbyt wiele. Autor zabiera czytelników w podróż do miasta, w którym mieszają się nie tylko kultury i wyznania, ale także smaki.

 

Każda wędrówka po Jerozolimie to odkrywanie kolejnego zabytku, a towarzyszy temu przepis na jakieś danie charakterystyczne dla tego miasta. Do każdego zaś przepisu dołączona jest piosenka, bo gotowanie po cichu jest nudne, jak twierdzi autor. Dodatkowo przepis opatrzony jest wielką fotografią, co wyjątkowo zachęca do spróbowania, bo ślinka aż cieknie na sam widok.

 

Chałki, precle, humus, kapuśniak, ale też sabich, keftes de prassa, falafel i kreplachy. Potraw na śniadanie, danie główne i deser jest tu dostatek. Autor jest wnikliwy w odkrywaniu zabytków i bardzo dociekliwy, jeśli chodzi o jerozolimskie smaki. Czapki z głów za tak idealne połączenie!

 

Tak wiele można odkryć w tej książce! Dla jednych będzie to opowieść o podróży do miasta sprzeczności i niepokojów. Dla innych inspirująca książka kucharska do wykorzystania każdego dnia lub od święta. Będą też tacy, którzy odkryją tu prawdziwego ducha, bo autor szczerze opowiada o własnych przeżyciach związanych z wędrówką po tym mieście i dzieli się własnymi duchowymi doznaniami. Jak dla mnie to monumentalna opowieść o smakowitej podróży, która inspiruje do odkrywania i poszerzania wiedzy o Jerozolimie. Szczególnie w tak trudnym czasie.

 

Oprawa: twarda
Liczba stron: 304
ISBN: 978-83-8319-157-7
Premiera: 25 października 2023

Aleksandra Kern „Będzie dobrze” Prozami

Póki oddycham, mam nadzieję.

 

Poruszająca i wciągająca opowieść o mozolnym dźwiganiu bagażu doświadczeń wynikających z nieuleczalnej i niezidentyfikowanej choroby, szukaniu drobnych przyjemności w codzienności obarczonej cierpieniem oraz o wyrokach losu, które zyskują szansę na zmianę. Na pograniczu jawy i snu, realizmu i transcendencji, faktów i marzeń. Ujmująca, chwilami smutna, ale zawsze z pokładami nadziei.

 

Ela Walczak ma zaledwie dwadzieścia lat, a już tyle bagażu doświadczeń związanych z chorobą. Jej życie ogranicza się do domu, wizyt u lekarzy, pobytu w szpitalu i kontaktów wirtualnych z przyjaciółką, której nie jest w stanie powiedzieć prawdy o sobie. Dziwna choroba, której żaden lekarz jak dotąd nie nazwał po imieniu, jest uciążliwym towarzyszem każdego dnia. Ela wciąż liczy na diagnozę, aby wreszcie mogła podjąć leczenie, ale znikąd nie widać tak wyczekiwanego światełka w tunelu.

 

Kiedy Ela trafia do doktora Tynieckiego, cała rodzina oczekuje na przełom. Doskonały specjalista z pewnością określi przyczyny choroby, a wdrożone leczenie pozwoli na powrót do normalności. Ela trafia do szpitala, w którym przyjdzie jej spędzić wiele kolejnych dni. Tam pozna inne pacjentki i różne charaktery ludzi. Tam spotka Draco. On wiele wie o Eli i potrafi wczuć się w jej przeżycia. Niezwykła znajomość okazuje się krokiem do nieosiągalnych bram innego życia. Draco jest Asystentem Śmierci. Jej śmierci. Dlaczego się jej ukazał i co z tego wyniknie? Ela stanie przed poważnym wyborem, a jej decyzje mogą wpłynąć na życie innych.

 

Ta książka to, jak dla mnie, odkrycie roku. Dojrzały debiut, świetnie poprowadzona i niebanalna fabuła, doskonałe i dające do myślenia refleksje bohaterki. Niemal jedno miejsce akcji – szpital, nie licząc kilku epizodów w domu bohaterki, a jednak tak frapująca i pozostająca w głowie na długo historia. Zdecydowanie godna uwagi powieść, którą z powodzeniem można przenieść na ekran. Utrzymana w gatunku new adult, a jednak na tyle dojrzała, że nie sposób przejść obok niej obojętnie. Jeśli szukacie historii z pogranicza jawy i snu, to doskonały wybór. I jeszcze jedno, czytając tę książkę wciąż miałam w głowie genialny film „Joe Black”. Brawo dla autorki za tak wielkie emocje oddane w wyśmienity sposób. Nazwisko Kern zapisuję do ulubionych.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 450
ISBN: 978-83-6717-365-0
Premiera: 18 października 2023

Iwona Banach „Białe święta, zimny trup” Dragon

Jak przetrwać święta.

 

Święta są jak piękne czerwone jabłko – pachnące, kuszące, atrakcyjne. Cóż, czasem bywa robaczywe, ale to przecież niewiele znaczący drobiazg. Święta to święta, więc trzeba je jakoś przetrwać rozkoszując się smakami, zapachami, komercją i plastikiem. Ech, niektórzy wolą metal, na przykład taka Emilia Gałązka, która w tym roku postanowiła sprawić sobie metalową choinkę. Bynajmniej nie poszła w tym celu do sklepu z nowoczesnym designem, lecz zrobiła ją sobie sama. A co to, gwoździ czy bagnetów z wojny nie ma w domu?

 

Nie oszukujmy się, dla wielu święta to czas bójek, podpaleń, rozwodów, różnych czynów karalnych oraz mniejszych czy większych przestępstw. Każdy jakoś sobie radzi ze świętami, bo skoro mają być magiczne…

 

Już wiemy, że u Gałązkowej w Duchołazach święta miały upłynąć pod znakiem wszechobecnego metalu, wizji końca świata i grzybów. Krótko mówiąc ma być na ostro, więc bojący się nowinek muszą usunąć się na ten czas z domu. Wiadomo, młoda matka, czyli Magda, z pewnością zabierze swoje ośmiomiesięczne szczęście daleko stąd, a jej ukochany mąż Mikołaj, chcąc nie chcąc, też się oddali z domu. U Pawła i Simony w Słodzinku z pewnością będzie im bezpiecznej. Hm, czy aby na pewno? Odnalezione tam zwłoki nie napawają optymizmem, w dodatku w okolicy grasuje wilkołak. Byłabym zapomniała, jest jeszcze Babenstein, której, jak każdej hardej babie przystało, ani się śni robić przedświąteczne porządki. Żyć nie umierać, zaiste!

 

„Poznawanie ludzi w knajpach jest jak poznawanie ludzi na Facebooku. Tu też obowiązują filtry. To, co widać, stanowi wypadkową alkoholu i siedzących dookoła znajomych, ale warto próbować. ”

 

Jesteście gotowi na jazdę bez trzymanki przez niby spokojne wioski, w  których trup ściele się gęsto, a stereotypy nadal rządzą światem? Zagadka kryminalna, moc absurdów, dialogi kipiące humorem i specyficzny, bo okraszony ironią, dystans do rzeczywistości gwarantowane! Komedia kryminalna spod pióra Iwony Banach to doskonały wybór, jeśli macie ochotę na odskocznię od szarej rzeczywistości i inteligentne poczucie humoru. Kto wie, może znajdziecie tu doskonałą receptę na to, jak przetrwać święta. I już!

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 320
ISBN: 978-83-8274-303-6
Premiera: 11 października 2023

« Starsze wpisy Recent Entries »