Recenzje

Bernardo Zannoni „Moje głupie pomysły” Wydawnictwo Literackie

Pierwotna siła czy ludzka natura.

 

W rozdarciu między wiedzą i wiarą, zwierzęcym instynktem i ludzkim myśleniem, bliskością i samotnością. Przejmująca i uniwersalna opowieść o życiu, cierpieniu, samotności, odrzuceniu i poszukiwaniu odpowiedzi na pytania o wieczność. Również o lęku przed nieznanym, który jest tym głębszy, im bardziej światłą jest się istotą.

 

Życie kuny tylko pozornie wydaje się proste i przewidywalne. Poznając losy Archy’ego, dowiadujemy się, że w świecie zwierząt też panuje hierarchia, a przetrwanie zależy bardziej od szczęścia do bycia zdrowym i niewyróżniającym się niż od umiejętności radzenia sobie w różnych sytuacjach. Odmienność odstrasza, a przewidywalność nie istnieje.

 

Sam fakt urodzenia się w środku zimy, kiedy nie ma jedzenia, okrutne zimno zagląda do norki, a matka kuna sama też chce przetrwać, jest wyzwaniem dla małych kun. Sztuka polowania to jedno, a drugie to umiejętność walki o swoje. Życie kuny opiera się na prawie siły, więc nie ma tu miejsca na czułości czy instynkt matki. Archy wielokrotnie się o tym przekonał, ale dopóki był blisko rodziny, czuł się spokojny. Nadszedł jednak dzień, kiedy kuna oddała go lisowi Solomonowi jako swego rodzaju zastaw. Archy ze zwichniętą łapką był niewiele wart, ale stary lis może znajdzie dla niego jakieś zajęcie. Ważne, że matka dostała w zamian pół kury.

 

Solomon okazuje się bystrym zwierzęciem i szybko znajduje potencjał w Archy’m. Młoda kuna zaczyna dostrzegać inne możliwości, niż te, które daje las. Nabycie umiejętności czytania daje mu też coś znacznie więcej – odrobinę antropomorficzności, a co się z tym wiąże, myślenie prowadzące do głębszych refleksji nad życiem. Lektura Biblii uspokaja i nadaje sens życiu. Archy rozmyśla o życiu wiecznym i przestaje bać się śmierci. W wirze życia mieszają się jego zwierzęce cechy z tymi, które zbliżyły go do ludzi.

 

„Często rozpaczam ze względu na cierpienia, których nie odczuwam, i zasmucają mnie odległe sprawy. Innym razem się śmieję. Świat blaknie i wycofuje się, gdy przechodzę. Zostawia we mnie silne wrażenia, a one przenikają mój oddech.”

 

Instynkt i prawa natury w starciu z ludzkim myśleniem i mądrością rozumu pokazuje, jak zgubne może być sięganie po kolejne porcje wiedzy. To przejmująca opowieść o przekraczaniu granic, które bywa krokiem poza cienką linię między poddawaniem się rytmowi natury, a doświadczaniem ludzkich emocji. Ta książka nie pozostawia obojętnym, bo przedstawia historię bliską gatunkowi ludzkiemu. Wchodząc w skórę myślącej kuny, widzimy wszystko to, czego się na co dzień boimy, co nas irytuje i zniewala. Czy pierwotna siła naprawdę jest tak bardzo daleka od ludzkiej natury?

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 264
ISBN: 978-83-0808-181-5
Premiera: 27 września 2023

Urszula Gajdowska „Testament dziadka. Dworek nad Biebrzą” Szara Godzina

Po śladach do szczęścia.

 

Być może bycie hulaką i wiecznym chłopcem nie było powodem do dumy, ale Maurycemu Modlińskiemu jak dotąd przynosiło same korzyści. Kiedy ma zostać guwernerem Cecila Cavendisha, jego siostra Cordelia obawia się jednego: zostanie zdekonspirowana. Choć zatarła za sobą wszelkie ślady z przeszłości, istniało ryzyko, że ktoś zechce je przywrócić. Zadziorność zawsze była jej mocną stroną, więc z pobytu Maurycego w ich domu mogą wyniknąć tylko kłopoty.

 

Maurycy nie potrafi zapomnieć o dziewczynie, która kiedyś go rozkochała w sobie, a potem okrutnie porzuciła. Pozbawiony wszelkiej nadziei, teraz ją odnalazł. Czyżby los z niego drwił? A może daje mu drugą szansę?

 

Co wydarzyło się wcześniej między tą dwójką młodych ludzi? Dwie silne osobowości i ogniste charaktery to gwarancja ciętych dialogów i ciekawych zdarzeń. Oboje mają w sobie żyłkę detektywistyczną, więc wiele ich łączy. Po co jednak, tak naprawdę, Maurycy przyjechał do Londynu? Czy Cordelii uda się odnaleźć skarb, o którym dowiedziała się z testamentu dziadka?

 

Co jeszcze jest intrygujące w ostatniej odsłonie serii „Dworek nad Biebrzą”? Z pewnością kontrowersyjne metody leczenia, jak choćby upuszczanie krwi, czy lęk przed mówieniem, który niebawem zyskał miano jednostki chorobowej. Maurycy działał nieco intuicyjnie w pracy z Cecilem, który miewał lęki by nawet napić się wody w towarzystwie obcych ludzi, ale te działania były słuszne i w pełni trafne. Teraz nazwalibyśmy to terapią behawioralną. Dawne to były czasy, ale wiele nowinek już się pojawiało, a nawet wyprzedzało swoją epokę. Autorce udało się w czytelny i ciekawy sposób przekazać choć część wiedzy o tym problemie właśnie w tej powieści.

 

Po raz kolejny porównam tę serię Gajdowskiej do Bridgertonów, bo klimat jest cudny, a dialogom nie brakuje polotu. Krnąbrne kobiety były zjawiskiem na owe czasy, ale jakże pociągającym i przyciągającym uwagę. Nic dziwnego, że tak łatwo było o amantów, którzy nie mogli zapomnieć o pięknej Cordelii. Gwarancja doskonałej rozrywki to jedno, a ponadto jest romantycznie, z pazurem detektywistycznym i wyśmienitym poczuciem humoru.

 

I jeszcze jedno, w tej książce pojawia się pojęcie „szara godzina”, czyli czas między dniem i nocą, kiedy nie zapalano świateł, aby się wyciszyć i zająć ważnymi sprawami. A to istotne dla wydawcy.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 320
ISBN: 978-83-6781-300-6
Premiera: 20 września 2023

Agnieszka Czyżycka „Spójrz na mnie” Replika

 

Rezygnując z miłości.

 

Kochać całym sercem i pewnego dnia zrezygnować z miłości dla dobra tej miłości. Nieco pokręcone i absurdalne, nieprawdaż? Owszem, ale tak właśnie przytrafiło się w życiu Jagody, która za nic nie chciała stracić Adama, więc go zostawiła. Podjęcie tak trudnej decyzji wymagało odwagi i maksymalnego poświęcenia. Co takiego musiało się zdarzyć w jej życiu, że zrobiła coś takiego?

 

Jagoda Bednarek pokochała Adama Zalewskiego miłością prawdziwą. Przyjęła jego oświadczyny, a potem zniknęła na siedem długich lat. Adam pozostał z pytajnikami w głowie i zadrą w sercu. Jak mogła zrobić coś takiego! Jego Gumiś! Dlaczego odeszła bez słowa?

 

Kiedy wydarzył się tragiczny wypadek, Adam pozostawał pod opieką Diany. Była taka realna, na wyciągnięcie ręki, ale on nadal kochał Jagodę. Zrobiła mu świństwo, ale nie potrafił wyrzucić jej z pamięci i z serca. Cała złość eksplodowała, gdy Jagoda wróciła. Po co? Czy tonie koniec jego udręki? A może jest jakaś tajemnica, o której nie chce mówić Jagoda? Poszukiwanie prawdy jest porównywalne do szukania igły w stogu siana, gdy jedna ze stron za nic nie chce wyjawić sekretu. Miłość jest silniejsza od najbardziej bolesnych tajemnic, więc jest szansa, że prawda wyjdzie na jaw. Pytanie, czy uda się pogodzić ją z realiami i nadrobić stracony czas?

 

Jerzy, ojciec Jagody, dla świata był ideałem i wzorem do naśladowania. Dla bliskich – tyranem i bestią w ludzkiej skórze. Czy można wybaczyć wszystkie krzywdy? Jak wiele może znieść człowiek, gdy mieszka pod jednym dachem z oprawcą?

 

Popełnione błędy mogą zaważyć na przyszłości. niełatwo odwrócić koleje losu, ale można sprawić, że jutro będzie inne. Trzeba tylko zdjąć balast traumatycznych zdarzeń i spróbować optymistycznie spojrzeć w przyszłość.

 

Wstrząsająca opowieść o przebywaniu w więzieniu własnych myśli, doświadczeń i cierpienia doznanego do bliskiej osoby. Niemożność podzielenia się tym bólem z ukochanym, to największa kara. Poruszająca i zostawiająca trwały ślad w czytelniku. Tu nic nie jest proste, choć jedno jest pewne: uczucie dwojga ludzi, których rozdzielił bolesny sekret. To trzeba przeczytać. Już czekam na ciąg dalszy.

 

Oprawa: miękka
Liczba stron: 368
ISBN: 978-83-6763-994-1
Premiera: 17 października 2023

Erin Beaty „Krew i księżyc” Jaguar

Księżycowa magia.

 

Sceneria pachnąca tajemnicą, kult słońca i światła, moc księżycowej magii i błyskotliwy specjalista od szaleństwa na tropie zbrodni. Mieszanka idealna, zwłaszcza dla miłośników fantasy.

 

Przy rozbudowie sanktuarium słońca w mieście Collins pracuje wielu architektów. Z jednym z nich współpracuje Catrin pomagająca w wyszukiwaniu usterek. W tym niezwykłym miejscu zyskuje niecodzienną moc, która będzie się ujawniała tylko w świetle księżyca. Właśnie Catrin została świadkiem brutalnego morderstwa. Krew będzie od tej chwili jej przekleństwem, a ciężar długo skrywanej tajemnicy stanie się wręcz nie do udźwignięcia. Narażona na ostracyzm będzie mierzyć się sama ze sobą. Jej niezwykła moc stanie się orężem w walce z mordercą.

 

„Księżycowe kwiaty kwitną w blasku księżyca, absorbując tę samą magię, która płynie w naszej krwi.”

 

Na tropie zabójcy staje Simon, specjalista od szaleństwa. Nie boi się takich wyzwań, choć są one często ponad jego siły. Zostaje venatre, czyli łowcą, który idzie za zwierzęciem do kryjówki. Współdziałanie z Catrin okaże się kluczem do rozwiązania zagadki. Drobnymi kroczkami rodzi się między nimi uczucie.

 

Potęga wsparcia znajduje odzwierciedlenie w wielu działaniach, ale najbardziej zauważalna jest sytuacjach kryzysowych, podbramkowych, wymagających podjęcia decyzji lub uświadomienia sobie własnych słabości.  W tej książce jest ono ważne przy problemach bohaterów cierpiących na poważne zaburzenie psychiczne, jakim jest schizofrenia. Julieane jest na tyle świadoma, że zdaje sobie sprawę z nierzeczywistych doświadczeń, które pojawiają się w jej głowie. Tu poznajemy tez postać świętej Dymfny, patronki osób z chorobami psychicznymi. Krótko mówiąc, obok wątków fantasy znajdziecie tu wiele realnych problemów, miejsc i zdarzeń.

 

Ci, którzy lubią fantasy, są w domu, bo ta książka jest dla nich smakowitym kąskiem. Można się delektować poszczególnymi wątkami, a brak oczywistych rozwiązań potęguje ciekawość. Dodatkowo wątki detektywistyczne sprawiają, że tempo akcji jest szybkie, a adrenalina rośnie z każdą stroną. Jest też uczucie, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Powieść ma też drugie dno, które warto odkryć i rozłożyć na czynniki pierwsze. Ważne wątki związane z ostracyzmem, odmiennością, nietypowymi stanami psychicznymi i ciągłą potrzebą zmiany, zasługują na uwagę. Czytelnik ma ochotę na więcej i dostanie więcej, bo już zapowiedziany jest kolejny tom historii. Sięgnijcie po ten dreszcz emocji.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 480
ISBN: 978-83-8266-304-4
Przekład: Marta Ziegler
Premiera: 25 października 2023

Bartek Kieżun „Jerozolima do zjedzenia” Buchmann

Gotowanie po cichu jest nudne.

 

Jak połączyć w całość nieprzystające do siebie światy? Każdy chce od Jerozolimy czegoś innego i każdy chce zbyt wiele. Autor zabiera czytelników w podróż do miasta, w którym mieszają się nie tylko kultury i wyznania, ale także smaki.

 

Każda wędrówka po Jerozolimie to odkrywanie kolejnego zabytku, a towarzyszy temu przepis na jakieś danie charakterystyczne dla tego miasta. Do każdego zaś przepisu dołączona jest piosenka, bo gotowanie po cichu jest nudne, jak twierdzi autor. Dodatkowo przepis opatrzony jest wielką fotografią, co wyjątkowo zachęca do spróbowania, bo ślinka aż cieknie na sam widok.

 

Chałki, precle, humus, kapuśniak, ale też sabich, keftes de prassa, falafel i kreplachy. Potraw na śniadanie, danie główne i deser jest tu dostatek. Autor jest wnikliwy w odkrywaniu zabytków i bardzo dociekliwy, jeśli chodzi o jerozolimskie smaki. Czapki z głów za tak idealne połączenie!

 

Tak wiele można odkryć w tej książce! Dla jednych będzie to opowieść o podróży do miasta sprzeczności i niepokojów. Dla innych inspirująca książka kucharska do wykorzystania każdego dnia lub od święta. Będą też tacy, którzy odkryją tu prawdziwego ducha, bo autor szczerze opowiada o własnych przeżyciach związanych z wędrówką po tym mieście i dzieli się własnymi duchowymi doznaniami. Jak dla mnie to monumentalna opowieść o smakowitej podróży, która inspiruje do odkrywania i poszerzania wiedzy o Jerozolimie. Szczególnie w tak trudnym czasie.

 

Oprawa: twarda
Liczba stron: 304
ISBN: 978-83-8319-157-7
Premiera: 25 października 2023

« Starsze wpisy Recent Entries »