22 października 2022

Wioletta Piasecka „Przyjdzie pogoda na ślub” Szara Godzina

przyjdzie-pogoda-na-slub

Warto mieć marzenia.

 

Pogoda na życie przychodzi czasem nieco spóźniona. Zawsze jednak warto czekać, aby docenić jej piękno i moc. Aby życie poukładało się tak, jak powinno, czasem potrzeba sporo czasu.

 

Trzy przyjaciółki, Joanna, Zuzanna i Magda, wiele musiały przejść, by wreszcie zaświeciło dla nich słońce. Podejmowały różne decyzje, czasem błędne, ale wyciągały z nich odpowiednie wnioski i dzięki temu mogły iść śmiało do przodu. Na horyzoncie nie zawsze jaśniało słońce, ale nie poddawały się wiatrom wiejącym prosto w oczy. Magda zaliczyła nieudane małżeństwo i walkę z chorobą nowotworową. Zuzanna w swej karierze posmakowała nie tylko sukcesów, ale też bolesnego upadku. Joanna poczuła smak zdrady, molestowania i złych wyborów odnośnie kariery zawodowej. Doświadczone przez życie, wypatrywały jaśniejszych myśli i przeznaczenia, które mieniło się blaskiem szczęścia. Czy wkroczą na właściwe drogi? Kogo na nich spotkają?

 

Powieść, która dodaje skrzydeł w chwilach smutku i zwątpienia. Pokazuje, że zawsze warto mieć marzenia i odważne plany. Udowadnia, że poddawanie się wyrokom losu wcale nie jest konieczne, ale własna przyszłość można samemu wykreować według swoich zamierzeń. Bo odwaga do marzeń bywa silniejsza od przeciwności losu, a każdą życiową decyzję można zmienić, gdy okazuje się błędna. Zamknięcie trylogii o przyjaciółkach, którym nie nigdy nie zabrakło optymizmu, jest lekiem na wiele życiowych bolączek, z którymi spotykamy się każdego dnia.

 

Oprawa: miękka
Liczba stron: 352
ISBN: 978-83-6710-261-2
Premiera:19 października 2022

Fryderyk Kierepka „Opowieści z Roztocza. Na tropie legend i historii”

opowiesci z roztocza kierepka

Tu nawet kamienie potrafią szeptać.

 

Przenieśmy się do czasów, gdy świnie i krowy sprzedawano na oko, a zboże na miarki, nie na wagę. Na targowiska, gdzie unosił się zapach korzennych przypraw i zaglądano koniom w zęby, by ocenić ich wiek. Na ulice, gdzie kobiety w barwnych sukniach zaczepiały panny i młode mężatki, by powróżyć im z kart. Wejdźmy do karczm, gdzie serwowano fałszowaną rybę i makagigi. Udajmy się spacerkiem do lasów, w których wiatr delikatnie poruszał liśćmi drzew, komponując bajeczną muzykę. I nad strumyki, które koiły relaksacyjną melodią. Bajka? Nie! To Roztocze! Obecne, i to sprzed wieków. Magiczne, ale też niepokojące. Właśnie tu, w pozornym spokoju i zaciszu, czarty i demony miały wiele do powiedzenia. Udajcie się do krainy mlekiem i dzikim miodem płynącej, aby poznać wiele historii, które już na zawsze zapadną w pamięci. Roztocze to wyjątkowe miejsce na ziemi, w którym nie brakuje ambiwalentnych emocji. Gotowi?

 

Gawęd o Roztoczu najlepiej słuchać przy ognisku, kiedy zapada już zmrok i do głosu dochodzą nieziemskie moce. Wyobraźnia pracuje wtedy na zwiększonych obrotach, a wszystko, co nierealne za dnia, teraz staje się dziwnie realne. Brat Albert, czyli Adam Chmielowski, jest przewodnikiem przez historię Roztocza, co dodaje gawędom niewątpliwego kolorytu. Pora wsiąść do pociągu jadącego przez wieki, kiedy tworzyła się historia roztoczańskich miejscowości i zakątków.

 

Barwne kadry w świetle ogniska doskonale przenoszą do dawnych czasów. Autorowi nie brakuje sugestywności w przekazie. Podróż jest długa, ale pełna dynamiki, a zmienność odwiedzanych miejsc zachęca do jak najszybszej realnej podroży, właśnie na Roztocze. Dowiedzmy się zatem, że tuż pod Zamościem jest wejście do piekieł, a diabły lubią przyglądać się życiu okolicznych mieszkańców. Sprawdźmy, kto tworzył w otoczeniu ruin grabowieckiego zamku. Nie wahajmy się odwiedzić Puszczę Solską, w której oprócz czartów i złych mocy jest też święte miejsce. Przekonajmy się, dlaczego nie warto odczytywać tekstów na żydowskim pomniku Lapidarium przy ulicy Prostej w Zamościu. Poznajmy piękną legendę o uroczysku Belfont i dajmy się ponieść opowieściom Marysieńki Sobieskiej, która wyjątkowo ukochała sobie Roztocze. Wejdźmy na szlak bursztynowy, ten najstarszy szlak handlowy między Kijowem i Krakowem, aby niemal usłyszeć tętent koni, szum kół wozów drabiniastych i gwar ludzi rozprawiających o nowych transakcjach. Czy warto tu być, choć przez chwilę?

 

Roztocze. Piękna kraina na mapie Polski. Tu można odpocząć w otoczeniu prawie nieskażonej ręką ludzką przyrody. Tu czas nabiera zupełnie innego wymiaru, a myśli same układają się po myśli! Wystarczy wsłuchać się w szum drzew kołysanych wiatrem, w szmer leśnego strumyka, lub zapatrzeć się w kojący pejzaż malowniczych wzgórz czy leśnych uroczysk. Magia miejsca polega też na jego przeszłości. Warto ją poznać.

 

Każda z przedstawionych przez autora historii to materiał na odrębną książkę. Jestem pełna podziwu dla doskonałego, zwłaszcza historycznego, researchu pokazanych miejsc. Fryderyk Kierepka zadał sobie dużo trudu, by rzetelnie przekazać czytelnikom to, co najważniejsze w pięknej roztoczańskiej krainie. Niezwykła to podróż, zarówno dla tych, którzy nigdy nie odwiedzili Roztocza, jak też dla tubylców, którzy na co dzień nie zdają sobie sprawy, co mają pod ręką. Jedni i drudzy znajdą tu magię oraz czar opowieści, które zachęcają do poznania opisywanych miejsc z bliska. Dla mnie to świetny zaczyn, z którego może powstać wiele wciągających i intrygujących opowieści, do napisania których gorąco zachęcam samego autora.

 

Oprawa: miękka
Liczba stron: 220
ISBN: 978-83-6546-033-5
Premiera: 2022

Aniela Wilk „Książę” Akurat

ksiaze

Carte blanche.

 

Czysta karta, zero rys, oczekiwań, pretensji i przeszłości. Bezczelne zaczynanie życia po trzydziestce. Na nowo. Bez zobowiązań.

 

Właśnie tak zrobił Julian. A początkiem nowego życia był jego własny ślub, do którego nie doszło, bo zwiał. Miał to wszystko zaplanowane co do minuty. Nie obchodziło go co pomyśli niedoszła żonka, ojciec czy tłum ludzi w małym mazurskim kościółku. Klimat był, nie powiem, ale adrenaliny ostatecznie dostarczył pan młody, który czmychnął w świetle dnia, prosto na Lazurowe Wybrzeże. Tam czekał Luka z Bellą, bo zawsze służyli mu pomocą. Tam miał wkrótce spotkać Sarę, która na zawsze zawróci mu w głowie. A przecież za nic w świecie nie chciał brać ślubu! A może to tylko kwestia nie tej panny młodej?

 

Książę Jura na zawsze chciał zerwać z mafią, bo to jeden z niewielu sposobów na ucieczkę od odpowiedzialności. Jednak czy z mafią da się zerwać na stałe? To wcale nie jest proste, zwłaszcza gdy pochodzi się a mafijnej rodziny. Książę jest wiec skazany na wyrok – na zawsze w związku, nawet jeśli mu to w ogóle nie odpowiada.

 

Brawurowa ucieczka z własnego ślubu musi robić wrażenie. I tak jest w tej książce. Początek nowego życia zapowiada się imponująco, bo charakter Juliana nie pozostawia wątpliwości – poradzi sobie w każdej sytuacji. Nie przewidział jednego – uczucia, które może pojawić się znikąd i zawładnąć jego sercem i umysłem. To nie tylko ogień pożądania i namiętności, ale to dziwne kołatanie serca i motylki w brzuchu. Czy ktoś go jeszcze rozumie? Może Blanka, bo w końcu to bliźniacza siostra.

 

Dynamiczna akcja i emocje, których z pewnością nie spodziewalibyście się po zadziornym bohaterze. Oto, co funduje czytelnikom autorka. Kontynuacja „Księżniczki” jest jak pędzący rollercoaster, w którym nie warto zbytnio się wiercić i wychylać, żeby nie wagonik nie wypadł z toru. Ech, wciąga od pierwszej do ostatniej strony!

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 320
ISBN: 978-83-2872-387-0
Premiera: 5 października 2022

Izabella Frączyk „Kobiety z odzysku. Wyrównane rachunki” BookEnd

kobiety-z-odzysku-wyrownane-rachunki

Smak zemsty.

 

Niedopowiedzenia, brak zrozumienia ze strony bliskich, odrzucenie i utrata wiary w powodzenie mogą prowadzić do zaułka bez wyjścia. Niełatwo poradzić sobie z trudnościami, gdy obok nie ma nikogo. I wtedy podejmuje się tragiczne w skutkach decyzje, a cena za nie jest nie do przeliczenia. Potrzeba wielu lat, by zasmakować zemsty. Tylko czy jej smak nie jest zbyt gorzki?

 

Losy kilku kobiet, które zetknął ze sobą przypadek. Matylda jest w związku małżeńskim z Januszem. Gośka rozwija swoją nową firmę obsługującą wesela. Agata niedawno zaręczyła się z Borysem. Felicja świetnie sobie radzi w swojej kancelarii. Zuzka wyjeżdża z Ahmedem do Szwajcarii na rekonwalescencję po nieszczęśliwym wypadku ukochanego. Życie pokazuje swe ostre pazury, ale kobiety doskonale radzą sobie z przeciwnościami losu. Nawet wiarołomny mąż nie jest w stanie zepsuć pozytywnego nastawienia do życia.

 

Zadzieranie z pewnymi siebie kobietami nie jest wskazane, bo może skończyć się poważnym upadkiem, z którego nie tak łatwo się podnieść. Dużo się dzieje i nie sposób odgadnąć czy kolejne strony nie przyniosą zupełnie nieoczekiwanych rozstrzygnięć. Cienie przeszłości muszą w końcu ujrzeć światło dzienne, a wina nie może pozostać bez kary. Determinacja jest tu bowiem na pierwszym miejscu, a wiara w sprawiedliwość nie może pozostać bez echa. Pomysłowość bohaterek przechodzi ludzkie pojęcie, ale uzyskany efekt nie pozostawia złudzeń – nie warto igrać z ogniem, bo ten skutecznie parzy.

 

Nie brakuje tu emocji, refleksji i napięcia. Jest też spora dawka humoru i nadziei. Wszystko ubrane w doskonałe dialogi i tę lekkość, która nie jest do podrobienia. Szukając lekkiej, odprężającej lektury, warto postawić na tę książkę, bo wcale nie trzeba znać treści poprzednich części z tej serii, by świetnie się przy niej bawić. Dla czytelników, którzy jednak znają losy bohaterek z wcześniejszych odsłon, to absolutny must read! A jeśli sądzicie, że kobiety to tylko marny puch, po lekturze tej powieści z pewnością zmienicie zdanie.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 376
ISBN: 978-83-9653-390-6
Premiera: 4 października 2022

Stefan Darda „Przebudzenie zmarłego czasu. Druga gemma” Videograf

przebudzenie-zmarlego-czasu-tom-2-druga-gemm

Patronat medialny

 

„Nie szukaj, zostaw.”

 

Gdy dwie gemmy – ta dobra i ta zła, zaczynają niebezpiecznie rządzić ludzkim umysłem, zaczyna się walka. Jakby dwa wilki dochodziły do głosu wewnątrz duszy. Tylko od nas zależy, którego dopuścimy do głosu. Niebywałe, co może się stać, gdy zechcemy je połączyć w jedno. Pokusa jest jednak wielka. Tak wielka, że nie sposób zasnąć. Przecież tyle mogłoby się zmienić. Życie stałoby się prostsze. Albo…

 

Gemma przemyska i jej bliźniacza siostra. Ta dobra, bo znana, z heliotropu, umieszczona w blasku muzealnych świateł i ta mroczna, z chalcedonu, o którą trzeba powalczyć, ale kusi niczym zakazany owoc. Jakub Domaradzki boi się, że połączenie dwóch części gemmy może na zawsze zmienić jego życie, wywołać niepokój i zaprosić mroczne cienie towarzyszące codzienności, ale czy ma coś do stracenia? Przecież teraz też żyje w ciągłej niepewności, bo chciałby wreszcie poznać tajemnicę śmierci wuja Olgierda, a może nawet ułożyć sobie życie. To trudniejsze, niż mogłoby się wydawać. Czy trzeba większej odwagi i determinacji? A może wszystko jest kwestią stanowczości?

 

„Teraz miałem tylko się wylizać z obrażeń i pomyśleć o dalszym życiu. Najchętniej o takim, w którym nie będę się musiał z nikim bić ani spotykać bardziej lub mniej fizycznie obecnych nieboszczyków.”

 

Jakub Domaradzki wciąż szuka, choć wie, że nie powinien. Jak oprzeć się pokusie, skoro tak niewiele brakuje, żeby zmienić losy bliskich? Druga gemma jest jak talizman, w którym pokłada wielkie nadzieje. To ona może wpłynąć na bieg wydarzeń, które już miały miejsce. To ona wywołuje chęć podejmowania demiurgicznych decyzji. Czy właśnie ona stanie się punktem zapalnym dla braku pokory wobec losu?

 

Kiedy pragnie się cofnąć czas, aby bliscy zyskali dzięki temu zdrowie, nic nie jest ważne. Nie dziwi, że Jakub Domaradzki szuka i nie zamierza zostawić. Wiele musi przejść, ale nie ma wątpliwości, że warto walczyć. To nie tak, że się nie waha, i owszem. Jest jednak jakiś wewnętrzny zapalnik, który wciąż popycha do działania i każe iść do przodu, wytrwale ściskając w dłoni skarb, jakich nie ma zbyt wiele na tym świecie. Czy gemma nauczy go pokory? A może już na zawsze pozbawi skrupułów?

 

Ciąg przypadków i niepokojących zdarzeń wywołuje strach, który otępia umysł. Błędne decyzje już na zawsze wycisną piętno na wewnętrznym spokoju Jakuba. Chęć zemsty sprowokuje do czynów, które nie są wskazane dla recydywisty. A miłość, lub cieplejsze uczucia względem kobiety, postawią szereg niewiadomych na przyszłej drodze.

 

„Jeśli z jakiegoś miejsca na ziemi widać było świat, do którego wszyscy zmierzamy, to właśnie stąd.”

 

Ech, Stefan… Przecież wiesz, że treści wypływające spod Twego pióra na zawsze zostają mi w głowie. I znów tkwię w dardyzmie, który będzie mi towarzyszył. I bardzo dobrze! Niebywałe, jak wiele tu kolejnych myśli, które nie pozwalają zwyczajnie żyć, dopóki się wszystkiego nie poukłada. Jeśli nie wiecie, o czym mówię, to zachęcam do sięgnięcia po książki Stefana. Nieważne, gdzie toczy się ich akcja, kto jest główną postacią, jaka jest pora roku w fabule. Uniwersalizm przekazu jest ten sam – czytelnik wchodzi w świat przedstawiony przez autora, wrażliwość wystawiona jest na wielką próbę, a codzienność na pewno nie będzie już taka sama. To sztuka godna mistrza! Po raz kolejny przekonuję się o Twoim talencie i będę się dzielić tą wiedzą z innymi. Bo współczesny świat potrzebuje zatrzymania, oddechu, zastanowienia i tej chwili, kiedy trzeba dokonać wyboru: pędzę przed siebie i nie oglądam się na innych lub szukam i nie zamierzam zostawiać.

 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 320
ISBN: 978-83-7835-820-6
Premiera: 25 października 2022

 

Z dumą patronuję tej powieści! Stefan, dziękuję za zaufanie!

« Starsze wpisy Recent Entries »